Rząd promuje obligacje
Wczoraj w Londynie zakończył się roadshow polskich polityków i ekonomistów, namawiających zagranicznych inwestorów do kupowania najnowszej emisji polskich euroobligacji. W najbliższych dniach papiery o łącznej wartości 400 milionów EUR (ponad 1,6 mld zł) trafią pod młotek w Luksemburgu.
Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister finansów, przekonywał wczoraj inwestorów w londyńskim City, że przed polską gospodarką rysują się pozytywne perspektywy. Dodał, że niedługo zamierza ponownie przedstawić koncepcję reformy podatkowej oraz że Polska przyjmie standardy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dotyczące opracowywania budżetu i bilansów.
Powrót po latach
Polska od 1997 r. nie emitowała euroobligacji. Emisja denominowanych w euro obligacji miała się już odbyć w 1999 roku. Nie doszło do niej z powodu oczekiwanych wpływów z prywatyzacji. Rząd zaplanował więc emisję 10--letnich euroobligacji na kwotę 400 mln EUR (1,6 mld zł) w tegorocznym budżecie. Ich kupon wyniesie prawdopodobnie 6,375 proc. — negocjacje wciąż trwają. Odsetki płacone będą raz w roku. Doradcami emisji są banki Paribas oraz C. S. First Boston.
Rośnie zadłużenie
Polska po raz pierwszy emitowała euroobligacje w 1995 roku. Zadłużenie z tytułu emitowanych poza krajem obligacji wyniosło na koniec 1998 roku prawie 800 mln dolarów. Na kwotę tę składają się:
- Wyemitowane w 1995 roku obligacje 5-letnie nominowane w dolarach o wartości 250 mln USD.
- Wyemitowane w połowie 1996 roku obligacje 5-letnie nominowane w markach niemieckich na kwotę 250 mln DEM.
- Wyemitowane w połowie 1997 roku na rynku amerykańskim dwa typy obligacji: 7-letnie o wartości 300 mln USD oraz 20-letnie o wartości 100 milionów USD.
W 1998 roku Polska nie emitowała obligacji denominowanych w walutach obcych. Główną przyczyną był kryzys w Rosji oraz niskie potrzeby pożyczkowe budżetu.
Debiut w euro
Ostatecznie Ministerstwo Finansów postanowiło wyemitować euroobligacje w tym roku — po raz pierwszy będą to papiery denominowane w euro, a to oznacza, że są kierowane przede wszystkim do europejskich inwestorów. Agencje ratingowe oceniły polskie obligacje dobrze, choć nie najlepiej. Agencja Moody s przyznała ocenę Baa1, Standard & Poor s ocenę BBB, zaś Fitch IBCA ocenę BBB+. Polskie euroobligacje uzyskały klasę ryzyka inwestycyjnego, pozwalającą na kupowanie ich przez instytucje publiczne i rządowe oraz bardziej ostrożne instytucje finansowe.