Rząd rusza z krucjatą przeciw oszustom

opublikowano: 20-05-2015, 00:00

Skuteczniejsze ściganie i surowsze karanie parabanków oraz dokręcenie śruby dawcom „chwilówek” — rząd przyjął projekt.

Rada Ministrów zaakceptowała nowelizację ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Głównym celem nowych regulacji jest zapobieganie oszustwom tzw. parabanków, działających podobnie jak Amber Gold. Więcej kompetencji do lustrowania firm prowadzących działalność bankową bez zezwolenia oraz przyjmujących depozyty bez licencji dostanie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

W razie podejrzeń szef KNF uruchomi postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego firma będzie zmuszona (np. przez policję) do podania informacji oraz wydania wszelkich żądanych dokumentów i nośników danych.

Za utrudnianie kontroli grozić będą kary do 500 tys. zł oraz do 2 lat więzienia. KNF będzie miała sześć miesięcy na zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu przestępstwa lub zamknięcie sprawy. Nowe przepisy przewidują drastyczny wzrost kar za prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia (z 5 do 10 mln zł i z 3 do 5 lat).

Centrum Informacyjne Rządu (CIR) podało, że jednym z najważniejszych celów nowelizacji jest „usprawnienie współpracy KNF z organami ścigania”. Chodzi m.in. o możliwość udostępniania prokuraturze przez nadzór informacji stanowiących tajemnicę bankową. CIR podkreśla też, że projekt wprowadza rozwiązania owocujące niższymi kosztami pożyczek i kredytów konsumenckich oraz większym bezpieczeństwem na rynku pożyczkowym.

— Ustawa zwiększy transparentność rynku i pomoże oczyścić go z firm, które działają sprzecznie z etyką. Dobrym rozwiązaniem jest zapis, że maksymalna wysokość odsetek za opóźnienia w spłacie rat nie będzie mogła przekroczyć 15 proc. Skończy się więc dowolność w ich ustalaniu. Dotyczy to też rozmaitych opłat windykacyjnych — mówi Patrycja Rogowska-Tomaszycka, członek zarządu Provident Polska.

Podkreśla, że po wejściu w życie ustawy powinno zniknąć tzw. rolowanie pożyczek i wpędzanie klientów w pętlę zadłużenia.

— Prawdopodobnie zniknie też formuła „pożyczek na zero”, które po częstym wydłużaniu terminu spłaty przez klienta stają się bardzo drogie — mówi Patrycja Rogowska-Tomaszycka. W nowelizacji brakuje rejestru firm pożyczkowych (początkowo projekt go przewidywał).

— Rejestr byłby dla konsumentów wiarygodnym wskazaniem, z usług których firm można bez obaw korzystać — uważa członek zarządu Providenta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu