Rząd tnie deficyt budżetowy

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 11-09-2007, 00:00

Rząd zamierza odejść od 30-miliardowej kotwicy. Niestety, nie oddali się za daleko — ekonomiści komentują przecieki w sprawie budżetu 2008.

Rząd zamierza odejść od 30-miliardowej kotwicy. Niestety, nie oddali się za daleko — ekonomiści komentują przecieki w sprawie budżetu 2008.

Rada Ministrów zajmie się dziś wstępnym projektem budżetu na przyszły rok. Według „zbliżonego do rządu” informatora Polskiej Agencji Prasowej, Ministerstwo Finansów zaproponuje, by przyszłoroczny deficyt budżetowy był o 1,8 mld zł niższy niż zapisana w tegorocznej ustawie 30-miliardowa kotwica. Na deficyt mają się złożyć dochody rzędu blisko 247 mld zł i wydatki na poziomie prawie 275,2 mld zł. Jeszcze w czerwcu rząd przewidywał 30 mld zł deficytu przy dochodach wysokości 241,6 mld zł i wydatkach rzędu 271,6 mld zł.

— Na razie trudno komentować zmianę założeń, bo nie znamy szczegółów. Sama zmiana deficytu niewiele zmienia — redukcja powinna być znacznie głębsza — choć dobrze, że dokonuje się zmian w drugą stronę — uważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

— Dobrze, że mimo gorączki przedwyborczej, niebezpiecznego dla budżetu okresu obietnic, pojawia się pozytywna dla budżetu informacja. Jednak jeśli porównamy planowany na przyszły rok deficyt z tym, jaki uda się nam uzyskać w tym roku, okaże się, że w 2008 roku nastąpi nie zacieśnienie, lecz poluzowanie polityki fiskalnej. I to podczas utrzymującej się dobrej koniunktury, która powinna sprzyjać cięciom w finansach publicznych — twierdzi Marta Petka.

Zdaniem Piotra Kalisza, ekonomisty Citibanku Handlowego, rok 2007 możemy zamknąć deficytem rzędu 20 mld zł. Albo nawet niższym.

— W przyszłym roku deficyt też mógłby być dużo niższy, ale się na to nie zanosi. Wziąwszy pod uwagę uchwalone ostatnio ustawy, nie powinno to dziwić — uważa Piotr Kalisz.

Marta Petka zastanawia się, na ile urzeczywistnią się dzisiejsze prognozy resortu finansów, a w jakim stopniu realne jest niebezpieczeństwo skoku na kasę podczas kampanii wyborczej.

— Myślę, że dziś premier Zyta Gilowska ma niewielki wpływ na ostateczny kształt budżetu na 2008 r. — dodaje Marta Petka.

Według ubiegłotygodniowych zapowiedzi minister finansów, resort obniży prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego z 5,7 do 5,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu