"Poczekajmy z wnioskami do czasu, gdy będziemy w stanie ocenić szczegóły projektu" - powiedział Nemyria poproszony przez PAP o komentarz do doniesień prasowych, jakoby fakt, że duża część projektowanego gazociągu z Rosji do UE po dnie Morza Czarnego ma przechodzić przez ukraińską strefę ekonomiczną, może być wykorzystany przez Kijów przeciwko Moskwie.
Napisał o tym w piątek dziennik "Kommiersant-Ukraina", donosząc o czwartkowym spotkaniu w Moskwie prezydenta Rosji Władimira Putina z premierem Węgier Ferencem Gyurcsanyem, w trakcie którego ogłoszono o końcu prac nad projektem nowego gazociągu.
"To, że morska część gazociągu będzie znajdowała się w strefie ekonomicznej Ukrainy, może być wykorzystane jako element nacisku na Rosję w kontekście rozpalonego w ostatnich tygodniach konfliktu gazowego między dwoma państwami" - czytamy w artykule.
Nemyria przyznał, że każdy nowy gazociąg sprzyja dywersyfikacji źródeł dostaw energii.
"Dywersyfikacja z kolei przeciwdziała monopolizacji. Na ile ten projekt wpisuje się w zasadę dywersyfikacji, jako przeciwdziałania monopolizacji, i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego, będzie przedmiotem naszych analiz" - powiedział.
Wicepremier podkreślił, że Ukraina będzie bacznie analizowała także ekologiczne aspekty nowego gazociągu.
South Stream (Południowy Potok) ma prowadzić z Rosji do Bułgarii po dnie Morza Czarnego, po czym zostanie rozdzielony na dwie nitki: przez Serbię na Węgry i do Austrii, oraz przez Grecję do Włoch. Gazociąg będzie mógł transportować 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie i ma powstać do 2012 roku - napisał "Kommiersant-Ukraina".
Gazeta przypomniała, że premier Ukrainy Julia Tymoszenko przedstawiła w styczniu jeszcze jeden, alternatywny projekt gazociągu do UE, który prowadziłby z Azji Środkowej przez Ukrainę. Uzyskał on nazwę White Stream (Biały Potok).
"Jeśli Europa zdecyduje się na jego budowę, będziemy musieli uzyskać zgodę Rosji na położenie rur na dnie Morza Czarnego i wówczas będziemy mogli zaproponować wymianę: my (Ukraińcy) budujemy White Stream, a Rosja South Stream" - powiedziało cytowane przez "Kommiersanta-Ukraina" anonimowe źródło w ukraińskim rządzie.
Jeśli do wymiany nie dojdzie - stwierdził rozmówca gazety - "interesy narodowe Ukrainy nie przewidują poparcia dla rosyjskiego projektu".
Jarosław Junko (PAP)