Rząd ukrywa sens pakietu Kluski

Jarosław Królak
opublikowano: 2007-04-06 00:00

Stało się coś dziwnego. Rząd nie chce się pochwalić uzasadnieniem do pakietu Kluski. Ma coś do ukrycia?

Uzasadnienia do reformy zostały utajnione. Dlaczego?

Stało się coś dziwnego. Rząd nie chce się pochwalić uzasadnieniem do pakietu Kluski. Ma coś do ukrycia?

Od prawie trzech tygodni dziennikarze oraz eksperci analizują przepisy projektu tzw. pakietu Kluski (przyjętego wczoraj przez komitet stały Rady Ministrów), który ma znacznie ułatwić rozpoczynanie i prowadzenie działalności gospodarczej.

Ciągle jednak nie wiadomo, jaka jest treść uzasadnienia do projektu. Mimo że od kilku dni leży ono gotowe w kancelarii premiera oraz w gabinecie wiceministra resortu skarbu państwa wydano... zakaz przekazywania go mediom.

Magia PR-u

— Żadna redakcja nie otrzymała uzasadnienia do pakietu Kluski. Zaprezentujemy go dopiero, gdy zostanie przyjęty przez rząd. Może to nastąpić w ciągu dwóch tygodni — informuje Joanna Zając z biura rzecznika rządu.

19 marca 2007 r. gmach Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Konferencja prasowa premiera Kaczyńskiego. Towaszyszy mu Michał Krupiński, wiceminister skarbu.

Obok na telebimie uśmiech Romana Kluski, znanego biznesmena, symbolu niszczenia człowieka i firmy przez fiskusa. Tłum dziennikarzy, flesze.

Premier omawia założenia tzw. pakietu Kluski, mającego ułatwić życie przedsiębiorcom. Po konferencji projekt otrzymali dziennikarze (bez uzasadnienia). Wszystkie serwisy telewizyjne i internetowe tego dnia krzyczały prawie wyłącznie o pakiecie.

Gdy kurz opadł, zaczęły pojawiać się szczegółowe analizy i opinie. W większości krytyczne: że to powtórka przepisów, które już są w ustawach, ale nie obowiązują, że przepisy wcale nie gwarantują ograniczenia kontroli firm, że jedno okienko to za mało itd., itp.

„PB” postanowił dowiedzieć się, co się dzieje z uzasadnieniem, które mogłoby rzucić światło na szereg wątpliwości w pakiecie.

— Uzasadnienie jest gotowe i kilka dni temu zostało przekazane kancelarii premiera. Niestety, nie mogę go nikomu prezentować, gdyż prawa autorskie należą już do rządu — informuje dr Jan Lic z krakowskiej Akademii Ekonomicznej, współtwórca pakietu Kluski, autor uzasadnienia.

Trudno. Dzwonimy więc do Pawła Kozyry, rzecznika ministerstwa skarbu.

— Owszem, uzasadnienie już jest, lecz proszę pytać w kancelarii premiera — odsyła nas rzecznik.

W biurze prasowym rzecznika rządu dostaliśmy kosza.

Zły sygnał

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że od momentu konferencji premiera w pakiecie Kluski zaszły zmiany. Nikt jednak nie chciał podać, jakie i czego dotyczą.

— Rząd ma prawo zmieniać projekty w procesie legislacyjnym, lecz dobry obyczaj mówi, że uzasadnienie powinno być upublicznione razem z projektem. Skoro dziennikarze dostali projekt na konferencji, powinni od razu uzyskać uzasadnienie, a najpóźniej wtedy, gdy ono powstało. Ukrywanie uzasadnienia to zły sygnał dla obiecanej reformy — mówi prawnik zastrzegający sobie anonimowość.

Okiem ekperta

Katarzyna Urbańska

ekspert PKPP Lewiatan

Dobre obyczaje zaginęły

Jeżeli już przedstawiono projekt przepisów, i do tego na oficjalnej konferencji prasowej, wypadałoby również przekazać pisemne uzasadnienie oraz ocenę skutków regulacji. Proszę zauważyć, że do dziś rząd nie raczył pakietu Kluski zaprezentować organizacjom przedsiębiorców, a przecież ma on dotyczyć firm. Znamy pakiet tylko z doniesień prasowych i docieraliśmy do niego własnymi kanałami. To absurdalne. Rząd powinien tak ważny projekt konsultować ze środowiskami gospodarczymi. Uzasadnienie należało od razu upublicznić, aby lepiej poznać intencje twórców pakietu oraz wyjaśnić wiele kontrowersji już narosłych wokół niego.

To trzeba wyjaśnić

Mimo zapowiedzi przepisy pakietu Kluski nie gwarantują ograniczenia liczby kontroli w firmach.

Jedno okienko dla rozpoczynających działalność gospodarczą to brzmi dobrze, lecz regulacje miały wejść już 1 stycznia 2007 r., ale koalicja odwlokła ten termin do października 2008 r.

Jedno okienko, ale dlaczego w urzędzie skarbowym? Eksperci obawiają się, że fiskus będzie utrudniał dostęp do rejestru przedsiębiorców.

Uczynienie przedsiębiorcami spółek cywilnych budzi sprzeciw prawników i organizacji przedsiębiorców.

Zapowiedzi ograniczenia koncesji i zezwoleń pozostają na razie tylko obietnicami.