Rząd ulży energożercom

Ponad 50 firm, dla których energia elektryczna jest kluczowym kosztem produkcyjnym, dostanie od rządu specjalne ulgi.

Prace na sposobem wsparcia przedsiębiorstw energochłonnych wkroczyły w decydującą fazę. W piątek w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii odbyło się spotkanie w ramach zespołu reprezentującego ten sektor, a tego samego dnia rąbka tajemnicy uchyliła minister Jadwiga Emilewicz.

Nad pakietem ulg dla firm energochłonnych pracuje Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Chce go przedstawić do końca roku.
Zobacz więcej

BĘDZIE PAKIET:

Nad pakietem ulg dla firm energochłonnych pracuje Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Chce go przedstawić do końca roku. Fot. Marek Wiśniewski

— Dla tych, którzy konsumują najwięcej energii, przygotowujemy szereg działań osłonowych, zarówno w opłacie przejściowej, jak i jakościowej, a także system rekompensat — powiedziała podczas spotkania w Jaworznie, cytowana przez PAP, Jadwiga Emilewicz.

51 firm odetchnie

Minister zamierza zdążyć z pakietem rozwiązań do końca roku. Obejmą 51 podmiotów o dużym zużyciu energii elektrycznej i dużym jej udziale w kosztach produkcji (czyli m.in. huty). Jadwiga Emilewicz potwierdziła też, że ulgi obejmą m.in. „zobowiązania wynikające z przyjętej w tym roku ustawy o rynku mocy”. To oznacza, że tzw. opłatę mocową, którą szacuje się na kilka złotych miesięcznie w przeliczeniu na rachunek przeciętnej rodziny, poniosą inni uczestnicy rynku, a nie energochłonni.

— To rozsądna propozycja. Sam postulowałem ochronę firm energochłonnych — zauważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

— To świetne wieści, bo wzrost cen surowców, a z nimi cen CO 2, przekłada się na ceny energii i jest spektakularny. Od trzech lat podnosimy kwestię wsparcia dla przemysłu energochłonnego, ale często słyszeliśmy, że przesadnie wszystkich straszymy. Tymczasem wzrost cen prądu, który prognozowaliśmy na 2020-2021 r., przyszedł szybciej niż myśleliśmy — mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Poza hutnictwem, o wsparcie zabiega przemysł cementowy, papierniczy, chemiczny i wydobywczy. W hutnictwie, zużywającym około 6 TWh energii rocznie, energia stanowi nawet 40 proc. kosztów. Hutnicy wyliczyli też, że opłata mocowa oznaczałaby dla nich dodatkowy koszt kilkudziesięciu złotych do każdej megawatogodziny, co w skali całego sektora dałoby ok. 300 mln zł rocznie.

Kto zapłaci?

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, zapowiadał dotychczas, że rosnące ceny prądu nie będą odczuwalne dla odbiorców indywidualnych. Brak potrzeby zabiegania o wyższe taryfy dla tego segmentu sygnalizują też państwowi wytwórcy prądu. Jeśli indywidualni nie dostaną podwyżek, a energochłonni dostaną ulgi, to kto weźmie na siebie rosnące ceny surowców i CO 2?

— Jeśli energochłonni mają mieć ulgi, to więcej zapłacą prawdopodobnie firmy, w których energia ma mały udział w kosztach. Niezależnie od rozmiaru biznesu — przypuszcza Krzysztof Kubiszewski, analityk Trigona.

— W gospodarce nie ma darmowych obiadów. Jeśli chronimy odbiorcę komunalnego, to musi płacić przemysł. Ale nie jest właściwe chronienie wszystkich odbiorców komunalnych, skoro potrzebują tego tylko najbiedniejsi. Oni powinni zaś być chronieni za pośrednictwem funduszy socjalnych, a nie ulg w opłatach za prąd — zauważa Janusz Steinhoff.

Sprawdź program konferencji "Budowa i utrzymywanie urządzeń przesyłowych", 20-21 listopada 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd ulży energożercom