Rząd wpompuje miliardy w bezrobotnych

W przyszłym roku na aktywną walkę z bezrobociem trafi ponad 7 mld zł. Cudzoziemcy będą jednak nadal mile widziani

Sytuacja na rynku pracy jest najlepsza od ćwierć wieku. Bezrobocie jest rekordowo niskie, a zatrudnienie wciąż rośnie. Warunki nie poprawiają się już tak dynamicznie jak w poprzednich dwóch latach, ale nadal na tle Unii Europejskiej pozytywnie się wyróżniamy. Rządzący przeznaczyli w ostatnich latach miliardy złotych na aktywne formy walki z bezrobociem i, chociaż nad pracownikami nie zbierają się ciemne chmury, nie zamierzają rezygnować z interwencji na rynku pracy.

W przyszłorocznym Funduszu Pracy znajdzie się ponad 12 mld zł — największe wsparcie dostaną długotrwale bezrobotni. — W tym roku przeznaczymy ponad 7 mld zł na finansowanie zadań urzędów pracy i ochotniczych hufców pracy. W przyszłorocznym budżecie na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu będzie o 400 mln zł więcej — zapowiada Stanisław Szwed, wiceminister pracy.

Trudne zadanie

Resort pracy chwali się, że dzięki pieniądzom z państwowej kasy udało się zmniejszyć sezonowe zwyżki bezrobocia, a odsetek osób bez pracy, który zwiększał się tradycyjnie jesienią i zimą, nie rośnie. W listopadzie stopa bezrobocia rejestrowanego utrzymała się na poziomie 8,2 proc., takim samym jak w październiku.

Dzięki wydatkom z publicznej kasy uda się zaktywizować więcej bezrobotnych — ubiegłoroczny wynik, ponad pół miliona osób, został pobity w październiku. 650 mln zł, rozdysponowane w ramach dotacji na start biznesu, umożliwiło stworzenie ponad 33 tys. miejsc pracy. — Wciąż jednak są regiony, gdzie bezrobocie jest dwucyfrowe — przyznaje wiceminister pracy.

Obecnie jest takie w siedmiu województwach. Większe nierówności kryją się głębiej — są powiaty z bezrobociem przekraczającym 20 proc. Pracodawcy tymczasem skarżą się na problemy ze znalezieniem rąk do pracy, liczba wakatów jest najwyższa od wybuchu kryzysu, a w tym roku do pośredniaków trafiło ponad 1,3 mln ofert zatrudnienia — o ponad 16 proc. więcej niż w ubiegłym.

— Od wielu lat w urzędach pracy nie było tylu ofert pracy, ale wciąż największym problemem jest aktywizacja osób długotrwale bezrobotnych — podkreśla Stanisław Szwed. Pozostający bez pracy dłużej niż rok to obecnie 56 proc. bezrobotnych. Chociaż ich liczba mocno spadła w ostatnich latach, problem nadal dotyczy 740 tys. ludzi. W tej grupie największym wyzwaniem dla urzędników są osoby bez kwalifikacji i doświadczenia zawodowego — blisko jedna trzecia zarejestrowanych w pośredniakach.

— W przyszłym roku przeznaczymy zdecydowanie większe kwoty na pomoc długotrwale bezrobotnym, ale zdajemy sobie sprawę, że ich powrót na rynek pracy nie będzie łatwy — mówi wiceminister pracy.

Otwarte drzwi

Wysiłek na rzecz przywrócenia na rynek pracy bezrobotnych o najtrudniejszym profilu nie oznacza tamowania napływu pracowników zza granicy. Oprotestowany przez Ministerstwo Rozwoju i przedsiębiorców plan ograniczenia możliwości zatrudniania cudzoziemców na podstawie oświadczeń jest już nieaktualny.

— Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zajmiemy się na posiedzeniu rządu wdrożeniem unijnej dyrektywy sezonowej, ale utrzymamy system oświadczeń dla obcokrajowców — mówi Stanisław Szwed.

Ukraińska fala zasila nasz rynek setkami tysięcy rąk do pracy. Na razie większość stanowią pracownicy sezonowi, ale rośnie odsetek zainteresowanych pracą na stałe i zapuszczeniem w Polsce korzeni. © Ⓟ

Rynek pracy potwierdza siłę

Końcówka roku nie przyniosła ochłodzenia nastrojów na rynku pracy. Według szacunków GUS, nominalna dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób wzrosła w listopadzie do 4 proc. r/r wobec 3,6 proc. w październiku. Statystycy obliczyli także, że zatrudnienie w firmach zwiększyło się o 12,4 tys. osób m/m. Bank Credit Agricole zwraca uwagę, że był to najsilniejszy listopadowy przyrost zatrudnienia od 2007 r. Roczna dynamika wzrostu zatrudnienia wyniosła 3,1 proc. Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że wraz z pojawieniem się w nadchodzących miesiącach inflacji realny fundusz płac będzie rósł wolniej. Solidniejszego przyrostu zatrudnienia i płac można się spodziewać w przyszłym roku, ale warunkiem jest odbicie inwestycji. [BG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd wpompuje miliardy w bezrobotnych