Rząd wypromuje made in Poland

Dyplomacja ekonomiczna będzie priorytetem. Resort rozwoju przygotuje specjalną ustawę i powoła Agencję Promocji Gospodarki, która zadba o wizerunek Polski

Wicepremier Mateusz Morawiecki tuż po tym, jak zasiadł w fotelu ministra rozwoju, zapowiedział w wywiadzie dla „PB”, że chce zbudować silną markę Polska SA. Na razie jego resort przyznaje: po przeprowadzonych badaniach widać, że wizerunek kraju, pod wieloma szerokościami geograficznymi i w wielu środowiskach opiniotwórczych, jest daleki od oczekiwań.

Wyświetl galerię [1/2]

Marek Wiśniewski

Przy pl. Trzech Krzyży uznano, że rosnący PKB i sukcesy eksporterów sprawy nie załatwią. Potrzebne jest kompleksowe rozwiązanie — ustawa o systemie promocji gospodarki, która powoła do życia Agencję Promocji Gospodarki. — Trwają prace nad strukturą organizacyjną przyszłej agencji, mające na celu wypracowanie jej docelowego modelu. W tworzenie agencji oprócz Ministerstwa Rozwoju (MR) zaangażowanych będzie co najmniej kilka instytucji. Kwestie związane z powołaniem do życia nowej agencji to jeden z priorytetów rządu, dlatego jej optymalny model powinien być gotowy już w najbliższych tygodniach — informuje biuro prasowe resortu.

Słabnąca marka

Resort rozwoju jest rozczarowany wizerunkiem „made in Poland”, który jest efektem słabej rozpoznawalności produktów i nie najlepszego postrzegania jako atrakcyjnego miejsca do inwestowania.

Z opracowania firmy Brand Finance wynika, że chociaż wartość marki Polska plasuje nas na 20. miejscu na świecie, to w ubiegłym roku zmniejszyła się o 6 proc., do 566 mld USD.

Ministerstwo Rozwoju

MR problemy z gospodarczym PR widzi w braku jednolitej i spójnej strategii. Lista zastrzeżeń jest długa. Brakuje nam właściwych instrumentów wsparcia instytucjonalnego i finansowego. Podmioty, które powinny się tym zajmować, nie mają jasno określonych kompetencji, które w dodatku są mocno rozproszone.

Biznesowi brakuje jednego miejsca, w którym mógłby znaleźć informacje na temat rynków zagranicznych, a narzędzia wsparcia oferowane przez państwa dla małych i średnich firm są mało elastyczne i nie odpowiadają oczekiwaniom.

Podejście funkcjonalne

Jak to zmienić? Dzięki agencji „odpowiedzialnej za podnoszenie konkurencyjności i efektywności polskiego eksportu oraz przyciąganie innowacyjnych inwestycji”. W planie prac Mateusza Morawieckiego na ten rok już zapisano utworzenie takiego podmiotu. Instytucja będzie przede wszystkim owocem zmian w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) oraz Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Szczegóły rozstrzygnie ustawa.

— „Projekt zdefiniuje system promocji gospodarki funkcjonalnie, zarazem wskazując podmioty prowadzące działania promocyjne, określi zasady ich działania i ustali tryb współpracy. Sama promocja gospodarki jest w projekcie opisana również funkcjonalnie, jako zespół wzajemnie powiązanych działań, podejmowanych i realizowanych w celu rozwoju eksportu i polskich inwestycji za granicą, wspierania napływu inwestycji zagranicznych na terytorium Polski, w tym inwestycji innowacyjnych, oraz umacniania międzynarodowego wizerunku polskiej gospodarki” — czytamy w założeniach do ustawy.

Jednocześnie MR podkreśla, że takie działania nie oznaczają prostej centralizacji czy ograniczenia samodzielności niektórych podmiotów. Przedstawiciele MR informowali, że agencja dysponowałaby imponującym budżetem 200-250 mln zł, to ponad 20-krotnie więcej, niż ma do dyspozycji PAIIZ. W „PB” informowaliśmy już, że w ramach wsparcia zagranicznych ambicji firm nad Wisłą resort rozwoju myśli o stworzeniu specjalnejagencji wsparcia eksportu i chce zreformować pracę wydziałów promocji handlu i inwestycji działających przy ambasadach. Coraz większy akcent będzie kładziony na misje gospodarcze, na które rząd zabiera biznes. Nie będą to jednak wycieczki krajoznawcze, ale okazja do podpisywania kontraktów czy spotkań z kontrahentami. © Ⓟ

Jak się promują na świecie

Likwidacja barier w światowym handlu staje się kluczem do rozwoju gospodarczego. Podczas ostatniego kryzysu finansowego Polska udowodniła, że dzięki silnemu eksportowi można utrzymać się na ścieżce wzrostu. Największe globalne gospodarki mają wiele instrumentów wsparcia, którymi otwierają biznesowi drzwi na nowe rynki. Oprócz tradycyjnego wspomagania przedsiębiorców kredytami bądź gwarancjami pojawia się coraz więcej działań promocyjnych. W gospodarkach rozwiniętych zajmują się nią nie tylko resorty gospodarcze, ale też specjalne agendy. Wsparcie dla biznesu zazwyczaj opiera się na działalności szkoleniowo-informacyjnej oraz doradczej, a także budowaniu sieci kontaktów i pomocy w znalezieniu partnerów handlowych. Rzadko natomiast stosowane jest bezpośrednie wsparcie finansowe, chyba że dotyczy udziału w misji gospodarczej czy targach.

OKIEM EKSPERTA

Potrzebna spójna wizja

SZYMON MILCZANOWSKI

założyciel i właściciel agencji Winstone

Pomysł stworzenia jednej instytucji, która zajmowałaby się promocją marki Polski, nie jest nowy, a ten obszar w wymiarze gospodarczym czy bardziej ogólnym jest dość zaniedbany. Mamy wiele instytucji, które dbają o wizerunek kraju — pewnie około 100, z łącznym budżetem rzędu kilkuset milionów złotych. Kluczowe jest spojenie tych działań. Jeśli wicepremier ds. gospodarczych postrzega ten obszar jako priorytetowy, to jest to idea warta wspierania. Powinna jednak mieć charakter apolityczny, chociaż z mocnym politycznym umocowaniem. Trzeba przyjrzeć się, jak działają instytucje, na bazie których można powołać taką agencję, i w jednym miejscu scentralizować budżety oraz ludzi, którzy do tej pory zajmowali się promocją Polski. Warto też korzystać z dotychczasowych prac i pomysłów. Tylko w ten sposób powstanie jasny i spójny przekaz, z którym chcemy wyjść za granicę, a nie kakofonia wizerunkowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu