Rząd zmniejszył apetyt na podatek od PGE

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-09-05 22:00

Rząd myślał o ściągnięciu z PGE nawet 1 mld zł dodatkowego podatku, ale złagodniał. Będzie 88 mln zł? Wciąż nie wiadomo.

Wczorajsze walne PGE nie rozjaśniło podatkowych wątpliwości, wiążących się z podwyższeniem kapitału energetycznej spółki. Wskazało jednak, że dotyczą one kwot ponaddziesięciokrotnie niższych, niż się początkowo wydawało. Nic dziwnego, że inwestorzy zareagowali radością. Kurs PGE skoczył w trakcie sesji o prawie 5 proc.

Trudna wyliczanka

Dyskusja na temat skoku fiskusa na kasę państwowej PGE, największej firmy energetycznej w kraju, toczy się od końca lipca. Wtedy, w piątkowe późne popołudnie, firma ogłosiła, że jej główny akcjonariusz, czyli państwo, chce podwyższenia kapitału, ale w niestandardowy sposób. Chodziło nie o emisję akcji, ale o podwyższenie nominalnej wartości akcji o 3 zł, do 13 zł, co pokryte miało zostać kwotą 5,6 mld zł, wziętą z kapitału zapasowego. Niestandardowość wynikała też z tego, że operacja wymagała zapłacenia podatku. Ile? Dominowały znaki zapytania. Analitycy wskazywali, że chodzi o podatek z przedziału od kilkuset milionów złotych do 1 mld zł, czyli kwotę 19 proc. od 5,6 mld zł, pomniejszoną o zwolnienia podatkowe (przysługujące np. skarbowi państwa). Dokładnej kwoty nie umiała jednak wyliczyć nawet sama spółka, więc zwróciła się do fiskusa o interpretację. Interpretacji nadal nie ma, ale dziś wiadomo, że podatek będzie mniejszy. Na walnym, niespodziewanie, skarb zaproponował podwyższenie kapitału na o wiele mniejszą skalę. Nie o 5,6 mld zł, ale tylko o 467,4 mln zł. Podatek 19 proc. od tej drugiej kwoty to już „tylko” 88,8 ml zł.

Akcjonariusze odetchnęli z ulgą, ale wiedzą nadal niewiele.

Mniejszościowi bez sukcesu

Wczorajsze walne niewiele bowiem wyjaśniło. Jak donosiła PAP, przedstawiciele skarbu państwa nie tłumaczyli, dlaczego zmniejszyli apetyt na podatek. Na nasze pytania nie odpowiedziało też wczoraj Ministerstwo Energii. Nadal też nie wiadomo, jak ten podatek policzyć.

— Wśród ekspertów były różne opinie, więc podchodząc ostrożnościowo, wystąpiliśmy o interpretację. Czekamy na nią — mówił Emil Wojtowicz, wiceprezes PGE ds. finansowych.

Niepewność skłaniła akcjonariuszy mniejszościowych, repre zentowanych m.in. przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), do pytań i dyskusji. SII przekonywało, że planowane uchwały mogą być niekorzystne zarówno dla spółki, jak i akcjonariuszy mniejszościowych. Natomiast PKO OFE miało, według PAP, złożyć wniosek o wykreślenie z porządku punktów dotyczących podniesienia kapitału. Funduszowi brakowało uzasadnienia i wyjaśnienia skutków podatków. Wniosek nie przeszedł.

PGNiG też dzieli kasę

PGE to niejedyna państwowa spółka, w której główny akcjonariusz, czyli skarb, uchwalił ostatnio niestandardowe operacje. W zeszłym tygodniu PGNiG, gazowy koncern, uchwalił skup akcji własnych w celu umorzenia, wart 700 mln zł. Zdaniem analityków, z parametrów zawartych w programie skupu wynika, że znaczącym beneficjentem będzie Towarzystwo Finansowe Silesia. To państwowy wehikuł inwestycyjny, który ma 1,9 proc. akcji PGNiG, a ostatnio zaangażował się we wsparcie Katowickiego Holdingu Węglowego, przejmuje też koksownię Victoria od Jastrzębskiej Spółki Węglowej.