Rzecznik kontra ubezpieczyciele 1:0

Mariusz Gawrychowski
opublikowano: 2011-11-25 00:00

Karząc PZU i Uniqę UOKiK uznał, że prawo do zastępczego auta ma każdy kierowca. Kolejne kary w drodze.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) stanął po stronie rzecznika ubezpieczonych w sporze z branżą o prawo do korzystanie z samochodu zastępczego przez osoby indywidualne. Nałożył na dwa towarzystwa — PZU i Uniqę — kary za to, że nie zwracały poszkodowanym w wypadkach kierowcom kosztów wynajęcia drugiego auta na czas naprawy ich własnego. Urząd zajął bardzo klarowne, prokonsumenckie stanowisko. Według niego, korzystanie z samochodu nie może być traktowane jako wygoda. Tym samym prawo do auta zastępczego, bez względu na okoliczności, ma każdy kierowca. W efekcie PZU dostało ponad 11 mln zł, a Uniqa — ponad 1 mln zł kary. Marcin Broda, analityk rynku ubezpieczonego w firmie Ogma, ocenia ich wysokość jako niską.

— W rzeczywistości towarzystwa oszczędziły. Koszty udostępnienia wszystkim kierowcom aut zastępczych byłyby wyższe niż nałożone przez UOKiK kary — twierdzi Marcin Broda.

Z szacunków Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że roczne koszty takiej operacji wyniosłyby dla całego rynku ok. 1 mld zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę tę kwotę oraz udziały w rynku polis komunikacyjnych, PZU musiałby na samochody zastępcze wyłożyć nawet 400 mln zł co rok. W przypadku Uniqi byłoby to około 40 mln zł rocznie. Ogłoszone wczoraj przez UOKiK kary nie będą ostatnimi w tej sprawie. W kolejce do ukarania jest jeszcze sześć innych towarzystw majątkowych. W czerwcu tego roku rzecznik ubezpieczonych złożył skargi do urzędu antymonopolowego na łącznie osiem towarzystw. Należy się domyślać, że chodzi o największych graczy na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.

PZU nie komentuje kary, ale zamierza odwołać się od decyzji UOKiK. Natomiast Sylwia Mikiel, rzeczniczka Uniqi, informuje, że praktyka zakładu jest zgodna z wytycznymi opracowanymi przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) i nadzór finansowy. Zgodnie z nimi, osoby indywidualne nie mają prawa do auta zastępczego, jeśli nie wykażą, że jest to wydatekcelowy i konieczny. Zakład także będzie odwoływał się od kary. Marcin Tarczyński, analityk PIU, zwraca uwagę, że UOKiK w swojej decyzji uznał, iż brak możliwości skorzystania z własnego samochodu jest szkodą majątkową. Takie stwierdzenie nie pojawiło się w wydanej w ubiegłym tygodniu uchwale Sądu Najwyższego w tej sprawie. Według niej, kierowca ma prawo do auta zastępczego, jeśli będzie to „celowo i ekonomicznie uzasadnione”.

— Istotne znaczenie będzie miało uzasadnienie, które obecnie nie jest znane. Podejmując decyzję, UOKiK nie odniósł się do uchwały sądu — mówi Marcin Tarczyński. Powołał się natomiast na nią w komunikacie o karach. Urząd stwierdza w nim, że uchwała SN zakłada, iż „zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego przysługuje każdemu poszkodowanemu kierowcy”. Analityk PIU przypomina, że rocznie kilka procent osób fizycznych, posiadających pojazdy, ma szkodę.

— Zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego każdemu poszkodowanemu oznaczałby podwyżkę cen ubezpieczeń dla wszystkich kierowców — mówi Marcin Tarczyński. Z szacunków wynika, że ceny polis OC mogłyby pójść w górę o 20-30 proc.