
S&P Global obniżyła swoją prognozę dla światowej gospodarki na 2023 r. Zredukowana została o 60 punktów bazowych względem projekcji z września na poziomie 2 proc. schodząc do zaledwie 1,4 proc. Oznacza to gwałtowne spowolnienie rozwoju względem nie tylko sięgającego 5,9 proc. wzrostu w 2021 r., ale także i w porównaniu z 2,8 proc. prognozowanymi na rok 2022.
Nieco bardziej optymistycznie prezentują się oczekiwania związane z kolejnymi dwoma latami. Jak uzasadnia agencja, oczekiwane łagodzenie inflacji i polityki pieniężnej w nadchodzących latach, daje nadzieję, że globalny realny PKB wzrośnie o 2,8 proc. w 2024 r. i 3,0 proc. w 2025 r.
Agencja nie ma jednak dobrych wieści dla gospodarek w Europie i Ameryce Północnej, które odpowiadają za ponad połowę światowej produkcji. Zdaniem S&P Global, prawdopodobnie będą się one mierzyć z recesją pod koniec 2022 r. i na początku 2023 r.
Nadspodziewanie wysoka inflacja wyczerpuje siłę nabywczą i doprowadzi do spadku wydatków konsumenckich. Zarówno Europa, jak i Ameryka Północna zmierzą się ze skutkami osłabienia popytu i zaostrzenia warunków finansowych na rynkach mieszkaniowych i inwestycji kapitałowych – czytamy w notatce agencji.
S&P Global uważa, że liderem przyszłorocznego wzrostu będzie region Azji i Pacyfiku, którego udział w globalnej produkcji szacuje się na 35 proc. Podkreśla, że rynki w tej części świata wspierane są przez regionalne umowy o wolnym handlu, wydajne łańcuchy dostaw i konkurencyjne koszty. Dodatkowo region Azji Południowo-Wschodniej i Indie mogą sporo skorzystać na dywersyfikacji handlu „z dala od Chin kontynentalnych”.
