Chodzi o nadmierną ekspozycję banków na długi swoich rządów. Zdaniem agencji, kupowanie obligacji emitowanych przez poszczególne państwa może grozić w tej skali efektem domina.

W raporcie stwierdzono, że „powiązanie” między europejskimi bankami suwerennymi - gdzie banki kupują obligacje emitowane przez kraje, w których mają siedzibę - pogłębiło się o 210 mld EUR od początku pandemii.
Eksperci S&P podkreślają, że pomimo wysiłków rządów europejskich w celu zwiększenia podziału ryzyka związanego z kosztami fiskalnymi pandemii, nie można tego powiedzieć o samych bankach.
Suwerenne banki skoncentrowały większe ryzyko na swoim kraju, kupując więcej długu państwowego kraju pochodzenia, zwłaszcza w krajach o największym udziale, zwiększając ryzyko nowej pętli zagłady, jeśli ten trend się utrzyma – napisano w raporcie.
Udział „rodzimego” długu państwowego, jaki posiadają banki krajowe, różni się znacznie w poszczególnych krajach Europy. Przykładowo w Niemczech i Francji to około 5 i 10 proc. całości kredytów udzielonych przez sektor prywatny. Ale już w przypadku Hiszpanii i Portugali ten odsetek kształtuje się na poziomie niemal 20 proc., zaś w niektórych krajach Europy Środkowej i Wschodniej jest bliski 50 proc.
Agencja co prawda uważa, że negatywny scenariusz „doom loop” jest odległy, ale w przypadku problemów ze strony państwa i wyższych spreadów kredytowych dla obligacji banki będą musiały zdewaluować posiadane rządowe papiery dłużne, notując straty na aktywach i pogorszenie wskaźników kapitałowych.