LONDYN - Agencja ratingowa Standard & Poor's podała w środę, że po dwóch latach perturbacji na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych segment ten stabilizuje się.
Według agencji polski rynek czeka okres szybkiego wzrostu, a Polska może odegrać znaczącą rolę w przyszłości europejskiej branży ubezpieczeniowej.
"Pomimo spadających marż i rosnącej konkurencji, obecny niski poziom penetracji rynku, w połączeniu z dużą populacją i szybkim tempem wzrostu gospodarczego daje podstawy do dużego rozwoju branży" - powiedział Ashley Gill ze Standard & Poor's Financial Services Group.
Według S&P Polska w ciągu dziesięciu lat stanie się jednym z głównych rynków ubezpieczeniowych w Europie.
Tempo wzrostu na rynku ubezpieczeń majątkowych będzie częściowo związane z wstąpieniem Polski do UE, co powinno nastąpić w okresie od dwóch do czterech lat.
"Chociaż Polska przeżywała w ostatnich latach okres szybkiego wzrostu gospodarczego, to PKB na głowę pozostaje na niskim poziomie 4.370 dolarów rocznie, a penetracja 40-milionowego rynku jest niewielka" - uważa Gill.
"Dalszy rozwój gospodarczy po wstąpieniu do UE zaowocuje wzrostem PKB i w efekcie powinno dojść do boomu na polskim rynku ubezpieczeń" - przewiduje analityk.
Rynek powinien również skorzystać z lepszego rozeznania zachodnich grup ubezpieczeniowych w polskich realiach. Zagraniczni gracze zaczęli wchodzić do Polski ponieważ ich rodzime rynki stawały się dla nich za ciasne.
"Po początkowym boomie w połowie lat 90-tych, szczególnie w obszarze ubezpieczeń motoryzacyjnych doszło do chwilowego nasycenia rynku i wzrostu konkurencji, co zaowocowało znaczącymi stratami ubezpieczycieli" - pisze w raporcie Ashley Gill.
"W efekcie wielu graczy wymaga dokapitalizowania, ale ich doświadczenie pozwala przypuszczać, że będą lepiej zarządzać powierzonym im kapitałem" - dodaje analityk.
Chociaż wielu ubezpieczycieli wydaje się być obecnie lepiej przygotowanych do działania na rynku i zwiększania zysków, to warunki w jakich przychodzi im działać pozostają trudne.
"PZU, były państwowy monopolista jest liderem na rynku z około 57- procentowym w nim udziałem. Co więcej nie wydaje się, by w najbliższym okresie sytuacja miała ulec zmianie" - zauważa Gill.
S&P; przypisuje umocnienie się PZU między innymi bankructwu Polisy - swego czasu trzeciego ubezpieczyciela w Polsce - w 1999 roku. Wielu klientów zwróciło się wtedy do gwarantującego bezpieczeństwo PZU.
"Z niezwykle silnie rozwiniętą siecią dystrybucji PZU, znajdujące się obecnie na 25 miejscu na liście 50 największych europejskich ubezpieczycieli, ma wyjątkowo silną pozycję na rynku" - napisano w raporcie.
Przyjmując dominację PZU wiele nowodokapitalizowanych spółek szuka możliwości rozwoju poza rynkiem ubezpieczeń motoryzacyjnych, które stanowią 70 procent wszystkich ubezpieczeń spoza sektora życiowego.
"W Polsce rynek ubezpieczeń motoryzacyjnych rósł szybko z powodu dużego popytu na samochody. Natomiast inne sektory, jak na przykład ubezpieczenia nieruchomości są słabo rozwinięte. Wraz ze wzrostem PKB rynek ten powinien dawać duże możliwości rozwoju" - pisze S&P.
Wbrew opiniom wielu przedstawicieli branży Gill nie uważa natomiast, by ubezpieczenia medyczne miały w najblliższym czasie stać się kolejnym atrakcyjnym segmentem rynku.
"W Polsce system prywatnego lecznictwa jest bardzo słabo rozwinięty i to hamuje rozwój rynku ubezpieczeń medycznych" - uważa analityk S&P.
Gill znacznie większe możliwości rozwoju widzi w segmencie ubezpieczeń na życie.
"Społeczeństwo polskie, tak jak w całej Europie starzeje się i państwowy system emerytalny przestanie wystarczać. Trzeci filar reformy emerytalnej obejmujący dobrowolne wpłaty do funduszy emerytalnych jest słabo rozwinięty i daje duże możliowści wzrostu" - kończy Ashley Gill.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))