S&P tnie rating Hiszpanii

  • Przemysław Kwiecień
11-10-2012, 09:10

Jak się okazuje nie jesteśmy jedynymi, którzy nie są przekonani do sukcesu reform zapowiedzianych przez premiera Hiszpanii.

Wczoraj wyraz swoim obawom dała agencja S&P obniżając ocenę wiarygodności tego kraju z BBB+ do BBB- i pomagając niedźwiedziom, które powoli przejmują kontrolę nad rynkiem.

Rating Hiszpanii w dół

Agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności hiszpańskiego rządu do poziomu tuż powyżej ratingu śmieciowego, co należy traktować jako bezpośrednie odniesienie się do propozycji przedstawionych przy okazji budżetu na rok przyszły. Wskazywaliśmy już, iż budżet ten zbyt mocno koncentruje się na bieżących cięciach, zaś za mało jest w nim reform strukturalnych, a w efekcie istnieją poważne ryzyka pogłębienia się recesji w Hiszpanii. Tego obawia się też agencja, dodając, że niepokoi ją także brak woli finansowania hiszpańskich banków bezpośrednio z EFSF/ESM (co odciążyłoby budżet).

Jak na razie reakcja rynku długu nie jest spektakularna – poziomy premii za ryzyko utrzymują się od kilkunastu dni na zbliżonym poziomie (430-450 bp), w efekcie też nie ma be średniego czynnika, którzy mógłby przyspieszyć przecenę EURUSD. Jednak gdyby obawy o rozwój sytuacji w hiszpańskich finansach publicznych kumulowały się, wzrost premii może zacząć wpływać na przecenę euro.

Mieszane dane z Australii

Po spadku w sierpniu, we wrześniu zatrudnienie w australijskiej gospodarce wzrosło zauważalnie powyżej oczekiwań (14,5 tys. wobec konsensusu 5,1 tys.). W odróżnieniu od danych z USA, gdzie niewielkiemu wzrostowi zatrudnienia towarzyszył spadek stopy bezrobocia, w przypadku Australii mamy (relatywnie) duży wzrost zatrudnienia oraz spory wzrost stopy bezrobocia: z 5,1 do 5,4% (konsensus 5,3%). Dane są zatem trudne do interpretacji i tak naprawdę należy poczekać na figury za październik, aby wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Rynek, który broni się przed realizacją formacji podwójnego szczytu przyjął jednak dane za dobrą monetę i dolar australijski nieco zyskał. W nieco dłuższym okresie naszym zdaniem dolar australijski może tracić zarówno ze względu na oczekiwane zmiany w polityce pieniężnej (obniżki stóp przez RBA), jak i ze względu na niekorzystne trendy w cenach produkowanych w Australii surowców.

Spadają zamówienia w Japonii

Zamówienia na maszyny i urządzenia ze strony sektora prywatnego – jedna z popularnych miar kondycji japońskiego przemysłu – obniżyły się w sierpniu o 3,3% m/m. Co prawda dane o zamówieniach są bardzo zmienne i miesiąc wcześniej obserwowaliśmy wzrost o 4,6% m/m, jednak dane są poniżej rynkowych oczekiwań (-2,6% m/m). Co jednak bardziej istotne, dane R/R pokazują tu bardzo niekorzystny trend. Do początku tego roku zamówienia rosły w tempie bliskim dwucyfrowego. Od początku roku dynamika zaś wyraźnie spada, od maja jest negatywna i od trzech miesięcy niekorzystna tendencja pogłębia się. W sierpniu zamówienia były niższe o 5,2% niż w analogicznym okresie 2011 roku. Dane są kolejnym potwierdzeniem niekorzystnych tendencji w azjatyckiej gospodarce, co z kolei może mieć kluczowe znaczenie dla gospodarki globalnej, a co za tym idzie, dla rynków finansowych.

Dziś dane z USA

Te tydzień jest wyjątkowo ubogi w dane z amerykańskiej gospodarki, jednak dziś czekają nas dwie publikacje godne uwagi: tygodniowy raport o nowych bezrobotnych oraz dane o bilansie handlowym za sierpień. W przypadku danych o bilansie szczególną uwagę należy zwrócić na dynamikę wolumenów handlowych. W ostatnich miesiącach słabła zarówno dynamika eksportu, jak i importu, pokazując, iż USA nie są odporne na globalne spowolnienie.

Na wykresach:

S&P500 (kontrakt), D1 – już w poniedziałkowym komentarzu pisaliśmy, iż słabe zamknięcie piątkowej sesji w USA może oznaczać, iż notowania wrócą do poziomu 1423,5 pkt., tym samym tworząc potencjalną formację podwójnego szczytu; teraz jesteśmy dokładnie w tym miejscu – rynek drugi raz przetestował wsparcie, a nawet na moment znalazł się poniżej, ale byki ponownie wykorzystały ten poziom do zakupów; sytuacja jednak pozostaje nierozstrzygnięta i jest bardzo prawdopodobne, że czwartkowa sesja będzie decydująca; jeśli byki będą zbyt słabe, wtedy też przełamanie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego będzie potwierdzeniem, iż może czekać na głębsza korekta; w takiej sytuacji pierwszym celem sprzedających byłby poziom 1380 pkt.

EURPLN, D1 – do pary EURPLN wracamy po dwóch dniach – teoretycznie nadal obserwujemy tu konsolidację, ale zmienił się fakt, iż kurs wykorzystał dolne ograniczenie trójkąta do zmiany kierunku; to oznacza, że znacznie wzrosła szansa na ruch w stronę 4,16, gdzie z kolei mamy górne ograniczenie tej formacji; naturalnie również rozwój sytuacji na opisanym powyżej S&P500, jak i na EURUSD, gdzie byki będą walczyć o falę 5 będzie nie bez znaczenia dla notowań EURPLN

EURNZD, W1 – z ciekawą długoterminową sytuacją mamy do czynienia na parze EURNZD; widać tu, iż od lutego 2009 dolar nowozelandzki bardzo silnie umocnił się wobec euro; ostatnie miesiące umocnienia przebiegały w ramach dość regularnej formacji klina zniżkującego i obecnie jesteśmy blisko jego górnego ograniczenia; teoretycznie w pewnym momencie powinno nastąpić dynamiczne wybicie górą; gdyby do tego doszło byki celowałyby w poziomy 1,6944 oraz 1,8153

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / S&P tnie rating Hiszpanii