Indeksy rosły przez cały dzień wspierany zarówno danymi z rynku pracy, jak i doniesieniami z Europy, gdzie oczy wszystkich zwrócone były na Europejski Bank Centralny.
W efekcie całodniowej zwyżki, wskaźnik Standard & Poor’s 500 wspiął się na najwyższy poziom od 2008 r.
Na finiszu wartość indeksu DJ IA rosła o 1,87 proc., wskaźnika S&P500 o 2,04 proc., zaś technologicznego Nasdaq o 2,17 proc.
Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek spadła w minionym tygodniu mocniej niż oczekiwali analitycy. Z kolei sektor prywatny stworzył w sierpniu „aż” 201 tys. miejsc pracy, podczas gdy średnia oczekiwań zakładała ich 149 tys.
Pocieszającą informacją jest też 12,5-proc. spadek liczby zapowiedzianych zwolnień w amerykańskich firmach w sierpniu.
Wzrostową tendencję umocniła publikacja wskaźnika ISM dla branż poza przemysłowych. Nieoczekiwanie jego wartość wzrosła do 53,7 pkt, podczas gdy analitycy oczekiwali w sierpniu spadku z 52,6 do 52,5 pkt.
Graczy z Wall Street ucieszyła również informacja, że władze monetarne eurolandu zobowiązały się do nielimitowanego skupu obligacji zadłużonych krajów strefy euro, co daje szansę na obniżenie kosztów i wyhamowanie kryzysu.
Sporym zainteresowaniem handlujących cieszyły się m.in. walory czołowych instytucji finansowych. Ponad 4-proc. zwyżki stały się udziałem Bank of America oraz JPMorgan Chase.
Na rynku technologicznym rosła wycena papierów Amazon, największego detalisty internetowego. Przyczyną były spekulacje, że spółka może „pójść” w smartfony, dostarczając takowy pod swoim logo na rynek.