Indeks S&P500 znalazł się poniżej 12-miesięcznej średniej ze swoich notowań, a sama średnia spada już dwa miesiące z rzędu. To sygnał, który poprzedził dwa ostatnie rynki niedźwiedzia na giełdzie nowojorskiej, ostrzega Jonathan Krinsky, główny analityk techniczny w firmie doradczej MKM Partners.
- To jeden z najbardziej niepokojących w długim terminie czynników. Nie oczekujemy powtórki takiej bessy jak dwie ostatnie, jednak uważamy, że zupełne wykluczenie takiego scenariusza byłoby błędem – napisał w piątkowej nocie do klientów Jonathan Krinsky.
Poprzednio 12-miesięczna średnia z indeksu S&P500 zaczęła spadać w styczniu 2008 r., co rozpoczęło trwający 21 miesięcy okres zniżek. W bessie lat 200-2002 jej zniżki trwały aż 31 miesięcy. Teraz zniżkom średniej towarzyszy spadek S&P500 od majowego szczytu już o 11,7 proc., co wypełnia najbardziej popularną definicję korekty. Zniżkom indeksu towarzyszy tymczasem spadek zysków należących do niego spółek oraz perspektywa pierwszej od dziewięciu lat podwyżki stóp procentowych Fedu.
Indeks S&P500 na tle swojej 12-miesięcznej średniej. Źródło: MKM Partners, Bloomberg.
