"S" walczy z Frito Lay, pracownicy boją się utraty pracy

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 16-01-2006, 21:29

Mazowiecka "Solidarność" uważa, że firma Frito Lay dokonała zamachu na samorządność związków zawodowych i łamie prawa pracownicze; związkowcy zapowiadają na środę pikietę przed siedzibą firmy w Warszawie. Tymczasem pracownicy Frito Lay alarmują, że związek działa na ich szkodę; boją się o pracę.

Mazowiecka "Solidarność" uważa, że firma Frito Lay dokonała zamachu na samorządność związków zawodowych i łamie prawa pracownicze; związkowcy zapowiadają na środę pikietę przed siedzibą firmy w Warszawie. Tymczasem pracownicy Frito Lay alarmują, że związek działa na ich szkodę; boją się o pracę.

"Tę wojnę wygramy!" - przekonywali w poniedziałek na konferencji prasowej przedstawiciele mazowieckiej "S" oraz branży spożywczej. Dodali, że chcą przywrócenia do pracy szefa komisji zakładowej "S" we Frito Lay Sławomira Zagrajka, który niedawno został zwolniony dyscyplinarnie z pracy. Zdaniem związkowców - bezprawnie.  

"Jestem zaskoczona tym, że region Mazowsze angażuje się w obronę pana Zagrajka, kiedy wie, że manipulował on bazą członkowską i oszukiwał pracodawcę i swoich kolegów. Nie rozumiem, dlaczego idą z nami na wojnę, także tego, że grożąc bojkotem naszych produktów, uderzają w pracowników, których związek z definicji powinien bronić" - powiedziała PAP dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej PepsiCo, do którego należy Frito Lay Małgorzata Skonieczna.

"Chcemy konstruktywnej współpracy ze związkami zawodowymi, ale nie możemy tolerować sytuacji, kiedy firma jest okradana i wyłudzane są od nas pieniądze" - zaznaczyła. 

Eskalacja konfliktu pomiędzy władzami zakładu Frito Lay w Grodzisku Mazowieckim (Mazowieckie) a związkowcami nastąpiła po tym, gdy "Super Express" ujawnił w grudniu, że Zagrajek miał podrabiać podpisy pod deklaracjami związkowców, a dzięki zawyżonej liczbie członków miał prawo do tzw. etatu związkowego (szefowi związku zawodowego skupiającego powyżej 150 członków przysługuje tzw. etat związkowy, czyli zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia).

"Artykuł był sponsorowany" - twierdzi pełniący obowiązki przewodniczącego regionu Mazowsze Jerzy Woźniak i zapowiada  złożenie doniesienia do prokuratury na dziennik. "W firmie Frito Lay panują warunki XIX-wiecznego kapitalizmu" - przekonywał i oceniał, że z łamania praw pracowników i związków Frito Lay uczyniło politykę firmy.

Bojkot produktów firmy Frito Lay na Śląsku zapowiedziała już wcześniej górnicza "Solidarność". "S" mazowiecka chce pójść dalej i  wystąpić do zachodnich związków (m.in. skandynawskich) o ich niekupowanie. Ponadto "zastanawiamy się, czy nie wykorzystać struktur związkowych w oświacie, by uświadomić dzieciom, jak wstrętna jest ta firma i żeby zastanowiły się taż, czy warto kupować wyroby tej firmy" - przyznał Woźniak. 

Poniedziałkowej konferencji przysłuchiwało się kilkunastu pracowników grodziskiego zakładu. Pomiędzy nimi i przedstawicielami "S" doszło do ostrej wymiany zdań. "Jesteście tutaj gośćmi (...), ale proszę o zachowywanie się jak przystoi gościom" - uspokajał zebranych Woźniak i wywoływał kolejną falę wypowiedzi zdenerwowanych pracowników ironizując: "rozumiem, że reprezentujecie tu państwo pracodawcę".

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

"Boimy się tego bojkotu. Możemy stracić miejsca pracy, bo klient pójdzie do sklepu i powie: +aha, w tych chipsach była jakaś afera - dobra, nie biorę+. A to się przekłada na tysiące paczek, których my nie wyprodukujemy, więc nie będziemy pracować. Martwimy się o dobro naszych rodzin, dzieci" - mówiła pakowaczka, która w firmie pracuje od początku jej powstania.  

Przedstawiciele załogi żalili się, że związkowcy nie chcą z nimi rozmawiać. "Wysyłaliśmy pisma z prośbą o spotkanie związku z reprezentacją pracowników, zawsze otrzymywaliśmy negatywną odpowiedź" - mówił jeden z obecnych na konferencji pracowników. Wszyscy przedstawiciele załogi zapewniali, że reprezentują wyłącznie siebie i zgadzali się: "(Związkowcy) dbają tylko o ciepłe posadki".

W oświadczeniu przekazanym mediom pracownicy firmy napisali m.in., że "pan Zagrajek i inni działacze związkowi od dawna przekazują mediom nieprawdziwe informacje na temat zakładu i stosunków tam panujących; kłamią również na temat liczebności i roli związku w życiu zakładu".

Pracownicy wystosowali też petycję do Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Domagają się w niej m.in. "zaprzestania działań, które w konsekwencji doprowadzą do likwidacji miejsc pracy", obiektywnej kontroli działalności zakładowej "Solidarności" we Frito Lay oraz zbadania przyczyn, dla których "zakładowa +Solidarność+ działa na szkodę pracowników".

Po ukazaniu się artykułu w "SE" firma Frito Lay przeprowadziła 12 i 13 grudnia ankietę wśród pracowników, by zweryfikować liczbę członków zakładowej "S". Wynika z nich, że na 378 osób, które wypełniły karty, 6 osób zadeklarowało przynależność do związku.

Frito Lay zwolniło Zagrajka i złożyło do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez niego przestępstwa. Firma zarzuciła mu m.in., że podawał nieprawdziwą liczbę członków związku (171) i dzięki temu wyłudził z firmy co najmniej 7 tys. zł.

Zagrajek tłumaczył PAP, że związek ma prawo do utajnienia nazwisk członków. Według niego, "ankieta tylko teoretycznie była dobrowolna"; poradził więc związkowcom, aby nie przyznawali się do członkostwa. Zagrajek uważa, że zwolniono go, bo "nagłośnił on sprawę molestowania we Frito Lay". (Proces w sprawie molestowania seksualnego pracownic fabryki chipsów toczy się od sierpnia przed grodziskim sądem).

Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła doniesienie do prokuratury zawiadomienie o nieprawidłowościach podczas  przeprowadzenia anonimowej ankiety.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane