Są już nowi chętni do kupna akcji Naftobaz
Do chętnych na zakup Naftobaz — polskiego Chem Trans Logistic oraz trzech firm amerykańskich, dołączyły niemiecki Oiltanking i holenderski Vopak. Jednak według doradcy prywatyzacyjnego, memoranda informacyjne do inwestorów zostaną wysłane dopiero w drugiej połowie listopada. Zakończenie negocjacji jest możliwe najwcześniej wiosną 2002 r.
Rośnie lista firm zainteresowanych wzięciem udziału w prywatyzacji Naftobaz, firmy zajmującej się składowaniem paliw. Wśród chętnych są już niemiecki Oiltanking, holenderski Vopak, polski Chem Trans Logistic oraz trzy przedsiębiorstwa amerykańskie.
— To prawda, że Naftobazy potrzebują dużych pieniędzy na inwestycje. W grę nie wchodzi jednak inwestor finansowy, który nie przekaże niezbędnej wiedzy z zakresu nowoczesnych metod zarządzania ani nie wzmocni siły przetargowej spółki w negocjacjach z kluczowymi klientami, m.in. PKN Orlen. To może zapewnić jedynie partner branżowy. Wybór inwestora działającego wyłącznie w obszarze logistyki paliwowej da również szanse na zabezpieczenie równego dostępu do infrastruktury wszystkim podmiotom działającym na rynku paliw — mówi Ryszard Gburek, szef projektu w BRE Finance Corporate, firmy doradzającej Nafcie Polskiej w procesie prywatyzacji Naftobaz.
Nie w tym roku
Nie oznacza to jednak, że proces zostanie szybko sfinalizowany. Jeszcze na początku tego roku ówczesny zarząd Nafty Polskiej miał nadzieję na częściowe sprywatyzowanie Naftobaz do końca 2001 r. Już wiadomo, że tego terminu nie uda się dotrzymać. Po drodze jest przecież sprawa pozyskania inwestora dla PKN Orlen i dokończenie prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Nie można też zapomnieć o wyborach, zmianie rządu i — być może — władz Nafty Polskiej.
— Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w drugiej połowie listopada wyślemy memoranda informacyjne. Zakończenie negocjacji z potencjalnym inwestorem powinno nastąpić na wiosnę 2002 r. — twierdzi Ryszard Gburek.
Weto dla skarbu
Doradcy z BRE CF złożyli 6 września w Nafcie Polskiej analizy przedprywatyzacyjne. Zwracają w nich uwagę, że przed rozpoczęciem przekształceń należy dokonać zmian w akcie założycielskim spółki, które chroniłyby interesy państwa, a dotyczyłyby bezpieczeństwa energetycznego, dostępu do infrastruktury dla stron trzecich oraz obronności kraju.
— Proponujemy na przykład, by przyszły inwestor nie mógł zlikwidować żadnego z magazynów paliw bez zgody zgromadzenia wspólników, na którym Nafta Polska, czyli Skarb Państwa, miałaby prawo weta. Wymóg taki jest po prostu niezbędny w sytuacji, gdy państwo zobowiązało się w negocjacjach z Unią Europejską do uzyskania do 2008 r. 90-dniowych zapasów paliw. Trzeba zaś pamiętać, że dla operatora opłacalne są te magazyny, w których trwa obrót, a nie te, które jedynie składują paliwa — zaznacza Ryszard Gburek.
Drobne kroczki
Jerzy Komorowski, prezes zarządu Naftobaz, przyznaje, że inwestor jest spółce bardzo potrzeby, jednak na razie nie chce komentować postępów prywatyzacji.
— Na razie robimy swoje. Ruszyła modernizacja naszej bazy w Emilianowie oraz budowa oczyszczalni ścieków w Kawicach i Koluszkach. W tym roku nie rozpoczniemy natomiast modernizacji bazy w Rejowcu — twierdzi Jerzy Komorowski.
Przyznaje on jednocześnie, że chociaż niektóre bazy wychodzą ledwie na zero, to na razie nie przewiduje się ich likwidacji.