Są kontrowersje, przetarg od nowa

Mariusz Zielke
opublikowano: 2007-02-21 00:00

Po publikacji „PB” unieważniono przetarg na budowę systemu dla administracji, który miał umożliwić świadczenie usług przez internet.

Po publikacji „PB” unieważniono przetarg na budowę systemu dla administracji, który miał umożliwić świadczenie usług przez internet.

Śląskie Centrum Społeczeństwa Informacyjnego unieważniło przetarg na budowę Systemu Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej (SEKAP). To ważny, współfinansowany z funduszy unijnych, projekt o budżecie 25 mln zł, który miał umożliwić świadczenie usług dla obywateli przez internet. Przetarg unieważniono z powodu błędów we wszystkich ofertach. Za kulisami tej decyzji może stać jednak publikacja „Pulsu Biznesu” o Krzysztofie Hellerze, byłym wiceministrze infrastruktury, który doradzał m.in. w tym projekcie.

Przetargowe układanki

Na początku lutego napisaliśmy, że kilka firm informatycznych zarzuciło spółce doradczej Infostrategia Krzysztofa Hellera i Andrzeja Szczerby preferowanie w obsługiwanych przez nią przetargach jednego z wykonawców. Chodzi o firmę R-Data, niewielką spółkę założoną niespełna rok temu, która jest autorem oprogramowania do zarządzania obiegiem dokumentów. Według naszych informatorów, zaoferowanie produktu R-Daty miało zwiększyć szansę na zwycięstwo w przetargach (w tym na budowę SEKAP). Dlatego oprogramowanie tej firmy zaproponowało (w postępowaniu dotyczącym systemu na Śląsku) dwóch oferentów — Emax i ABG, którzy mają własne systemy do zarządzania obiegiem dokumentów. Informatorzy twierdzili, że R-Data jest powiązana z Hellerem. Krzysztof Heller odpierał, że to nieczysta gra przetargowa, powiązań z R-Datą nie ma, a o wynikach przetargu decyduje komisja przetargowa, a nie Infostrategia.

Sprawdziliśmy R-Datę. Spółka nie ma związku kapitałowego z Hellerem ani z Infostrategią, ale firmy nie są sobie całkiem obce (m.in. strona internetowa została zaprojektowana przez tę samą osobę; pod adresem, pod którym ma siedzibę R-Data, wcześniej mieściły się dwie spółki, w których współwłaścicielem był Andrzej Szczerba). Zastanawiające jest też to, że R-Data należy do pani doktor od estetyki, nie związanej z rynkiem informatycznym. Właścicielka nie chciała z nami porozmawiać.

Trudne decyzje

Według naszych informacji, po publikacji decydenci w przetargu na SEKAP długo nie mogli podjąć decyzji, co zrobić z projektem.

— Rekomendowano wybór najdroższej oferty, w której zaproponowano system obiegu dokumentów R-Daty, ale ta oferta też miała błędy — mówi jeden z naszych informatorów.

Unieważnienie przetargu może jeszcze zostać oprotestowane.

SEKAP jest jednym z projektów finansowanych w ramach budowy społeczeństwa informacyjnego. To program wart łącznie prawie 0,5 mld zł.