3 września 2004 r. mieliśmy się obudzić w nowej rzeczywistości telekomunikacyjnej — przenośność numeru, roaming wewnętrzny w sieciach telefonii komórkowej, nowe uprawnienia abonentów. Realia znowu rozminęły się z marzeniami. 30-dniowy okres vacatio legis uniemożliwił rzetelne przygotowanie do realizacji zapisów ustawowych. Wszyscy, którzy śledzili proces narodzin ustawy, oczekiwali z niecierpliwością na końcową, obowiązującą postać szczegółowych zapisów. Nie wątpię w to, że prędzej czy później operatorzy dostosują się do nowych warunków świadczenia usług abonentom i sobie nawzajem. Problemem jest tylko czy prędzej, czy później.
Śmiem twierdzić, że niestety później. Niektóre zmiany wymagają doprecyzowania, inne — podjęcia decyzji, w jaki sposób realizować nowe uprawnienia, jeszcze inne określenia rynków do regulacji i sposobów ich regulacji. Pracy do wykonania mnóstwo. Ta praca wymaga setek uzgodnień, czasami i nowych pomysłów na przyszłość, i całościowo musi być wykonana przez Ministerstwo Infrastruktury i Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Prawdę mówiąc, nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego w czasie krótszym niż 2 lata przy dzisiejszych zasobach ministerstwa i URTiP. Ewentualne zwiększenie uprawnień Prezesa URTiP też tej sytuacji nie rozwiąże. Zwiększenie zasobów ministerstwa można uzyskać różnymi metodami — pod warunkiem posiadania funduszy, ale z tym w budżecie chyba też krucho.
Czy w takim razie możemy liczyć na nową rzeczywistość szybko? Powinniśmy chyba liczyć tylko na to, że działania podejmowane przez instytucje centralne będą zachowywały logiczny, uzupełniający się ciąg zdarzeń. Jeżeli ogłoszono przetarg na czwartego operatora komórkowego, to przed jego rozstrzygnięciem (a nie po!) rozwiązany zostanie problem stawek rozliczeń międzyoperatorskich (F2M) i roamingu wewnętrznego. Problem przenośności numeru zostanie rozwiązany dla wszystkich sieci jednocześnie i z odpowiednim zapasem czasu na jego techniczne wdrożenie.
Tadeusz Kostka prezes Telefonii Dialog
