Są szanse na odbicie na parkietach w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2025-03-05 13:33

Kontrakty terminowe na indeksy amerykańskich giełd notują zwyżki przed otwarciem sesji na rynku kasowym. Skala aprecjacji wydaje się na tyle duża by zagwarantować choćby dodatnie otwarcie na parkietach. Poprawie nastrojów sprzyja dzisiaj otoczenie geopolityczne.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Oczywiście taki scenariusz nie jest pewny na 100 proc. i wystarczy nawet niewielki impuls by ponownie obudzić podaż.

Około godziny 13.30 polskiego czasu, na dwie przed pierwszym dzwonkiem na Wall Street futures były w dosyć mocnej zieleni. Kontrakty na indeks blue chipów Dow Jones IA drożały o 0,22 proc. Te na szerszy wskaźnik S&P500 zwyżkowały o 0,29 proc. Najlepiej radziły sobie umowy na technologiczny Nasdaq 100 zyskując 0,46 proc.

Na rynkach akcji doszło do pewnego uspokojenia i stabilizacji po ostatniej serii „niefortunnych zdarzeń”. Wśród czynników wpływających na poprawę sentymentu inwestorów wymienia się spekulacje związane z cłami, reakcję na wtorkowe wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa oraz doniesienia z Chin.

Cłowa ulga

W pierwszym przypadku morale graczy giełdowych wsparły nadzieje związane z komentarzem sekretarza handlu Howarda Lutnicka w kontekście ceł nałożonych ostatnio na Kanadę i Meksyk. Zasugerował on, że Waszyngton, Meksyk i Ottawa mogą spotkać się gdzieś w połowie drogi. Również w swojej mowie w Kongresie USA Trump choć poparła taryfy nie poszedł tym razem „na całość”. Odebrane to zostało jako możliwość poluzowania podejścia. Takie rozwiązanie jest możliwe, gdyż wielu ekonomistów twierdzi, że ewentualne plusy wyższych stawek nie pokryją i tak amerykańskiego deficytu w handlu zagranicznym, a tylko doprowadzą do eskalacji wojny handlowej (szczególnie z Chinami) do pełnowymiarowego konfliktu.

Bez zaskoczenia

Tym razem nowy gospodarz Białego Domu „rozczarował” liczących na jakieś skandale i w swoim wystąpieniu pozostał dosyć oględny w sformułowaniach. A to co mówił w większości powtarzało jego wypowiedzi z przeszłości. Zaskoczeń więc raczej nie było. Ucieszył za to inwestorów zobowiązaniem do przedłużenia obniżek podatkowych z 2017 r. , co podbiło nastroje rynkowe od czasu jego zwycięstwa w wyborach w listopadzie. Powtórzył swoje plany obniżek podatkowych.

Chińskie stymulacje

To po jednej stronie Pacyfiku. Z kolei po drugiej stronie oceanu, chińskie władze zaprezentowały nową strategię gospodarczą, która podobnie jak w dwóch poprzednich latach zakłada realizację celu wzrostowego dla PKB na 2025 r. na poziomie około 5 proc. Uznawane jest to powszechnie za bardzo ambitne zamierzenie, a co ważne, wymagające mocnego wsparcia od państwa i banku centralnego. A co za tym idzie, można liczyć choćby na próby ożywienia popytu i konsumpcji, co w kontekście tak ogromnego rynku ma też znaczenie w skali globalnej.

Istotne dane

Z obszaru makroekonomii inwestorzy czekać będą na raport firmy badawczej ADP o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym poza rolnictwem, który poprzedzi zaplanowane na czwartek dane o bezrobociu, a przede wszystkim piątkowe sprawozdanie o sytuacji na rynku pracy w lutym. Prognoza zakłada w przypadku odczytu ADP, że w minionym miesiącu powstało 140 tys. nowych miejsc pracy, czyli o ponad 40 tys. mniej niż w styczniu (dane przed ewentualną korektą). Taki wynik dawałby nadzieję, na schłodzenie koniunktury w tym segmencie, co jest pożądanym czynnikiem przez władze monetarne.

Dzisiaj poznamy też dane o wskaźnikach PMI i ISM dla sektora usług. W obu przypadkach projekcje nie są optymistyczne i zakładają spadek aktywności, szczególnie w przypadku PMI, który ma spaść poniżej progu 50 pkt oddzielającego ekspansję od kurczenia się.

Poza tym wspomnieć też należy o finalnym odczycie wskaźników obejmujących zamówienia na dobra trwałego użytku oraz zamówień w przemyśle. I w końcu, poznamy też zapiski z tzw. Beżowej Księgi Fed, czyli cyklicznego raportu banku centralnego oceniającego bieżącą sytuację największej gospodarki świata.

Przedsesyjna zwyżka

Patrząc na rosnące w handlu przedsesyjnym wyceny akcji technologicznych gigantów, można domniemywać, że zainteresowaniem kupujących będą cieszyć się przedstawiciel grupy mega cap, w tym Amazon czy Meta oraz producentów chipów Nvidia i Intela – należące również do pierwszej z wymienionych grup, a także Broadcom. Spore zmiany in plus notują też największe banki z Citigroup i JPMorgan na czele.