Czy mieszkanie po wybudowaniu może mieć nieco inną powierzchnię niż na planie? Od dawna toczy się o to bój między deweloperami a Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Walkę na argumenty wydaje się wygrywać Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD).

Dwa lata temu eksperci Instytutu Techniki Budowlanej i Politechniki Gdańskiej wykazali w opinii, sporządzonej na zlecenie UOKiK, że odstępstwo w granicach 2 proc. jest normą i nie powinno umożliwiać nabywcy mieszkania wycofania się z umowy.
To UOKiK jednak ma realny wpływ na kształt nowelizowanej obecnie ustawy deweloperskiej. Urząd twardo obstaje przy tym, że każde odstępstwo uprawnia do wypowiedzenia umowy, a podobne zapisy w umowach z deweloperami to tzw. klauzule abuzywne.
O sprawie wypowiedział się niedawno Sąd Najwyższy, decydując o kasacji wyroku wobec wrocławskiej spółki Rafin. Nabywcy mieszkania uzyskali w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozstrzygnięcie, że deweloper nie ma prawa uzależniać ostatecznej ceny mieszkania od wysokości obowiązującej na dzień zamknięcia umowy stawki VAT ani faktycznej powierzchni, stwierdzonej w dokumentacji powykonawczej.
Dodatkowo deweloper nie miał prawa zastrzec, że nie będzie mu naliczana kara za opóźnienia wynikające z przesłanek niemożliwych do przewidzenia czy działania siły wyższej, jak pożar, powódź, huragan, eksplozja, usuwanie się ziemi czy upadek statku powietrznego. Takie zapisy znalazły się wcześniej w rejestrze klauzul abuzywnych, prowadzonym przez UOKiK. Sąd Najwyższy uznał jednak, że ryzyko zmiany podatku VAT jest rozłożone równomiernie: klient zapłaci więcej, jeśli stawka podatku wzrośnie, lub mniej — jeśli spadnie.
Dodał również, że ewentualna zmiana powierzchni mieszkania wykazana w dokumentacji powykonawczej nie jest nienależytym wykonaniem umowy. „Przy ocenie, czy doszło do naruszenia interesów konsumenta (…), należało uwzględnić postanowienie uprawniające konsumenta do odstąpienia od umowy w przypadku, gdy cena ostateczna została zwiększona o ponad 5 proc.” — napisano w uzasadnieniu kasacji.
— Wyrok Sądu Najwyższego to akt ważniejszy niż rejestr klauzul abuzywnych. Czy po tej kasacji UOKiK wycofa z niego wskazaneklauzule? Czy nie trafią do niego wnioski o odszkodowanie od deweloperów, którzy już zostali za stosowanie podobnych zapisów ukarani? — zastanawia się Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD. UOKiK na jego pytania jeszcze nie potrafi odpowiedzieć.
— Analizujemy wyrok Sądu Najwyższego, dyskutujemy o tym również ze środowiskiem. Za wcześnie na ostateczne konkluzje — mówi Dorota Karczewska, wiceprezes urzędu. Jednym z postulatów PZFD, dotyczącym nowelizowanej właśnie ustawy deweloperskiej, jest dopuszczenie 2 proc. różnicy w powierzchni mieszkań na papierze i faktycznie. Za dopuszczeniem odstępstwa opowiada się m.in. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.