Sąd Najwyższy za deweloperem i przeciw UOKiK

  • Emil Górecki
03-03-2015, 00:00

Prawnicze autorytety uznały, że cena mieszkania może zależeć od stawki VAT i faktycznego metrażu.

Czy mieszkanie po wybudowaniu może mieć nieco inną powierzchnię niż na planie? Od dawna toczy się o to bój między deweloperami a Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Walkę na argumenty wydaje się wygrywać Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD).

PAPIER A REALIA:
Zobacz więcej

PAPIER A REALIA:

Deweloperzy i eksperci uważają, że nie da się wybudować mieszkania o powierzchni zgodnej z planem co do centymetra kwadratowego, zwłaszcza że nie ma żadnego standardu mierzenia. Mimo to urząd antymonopolowy chce, by klient mógł odstąpić od umowy, jeśli dostanie mieszkanie nieco mniejsze lub większe. Grzegorz Kawecki

Dwa lata temu eksperci Instytutu Techniki Budowlanej i Politechniki Gdańskiej wykazali w opinii, sporządzonej na zlecenie UOKiK, że odstępstwo w granicach 2 proc. jest normą i nie powinno umożliwiać nabywcy mieszkania wycofania się z umowy.

To UOKiK jednak ma realny wpływ na kształt nowelizowanej obecnie ustawy deweloperskiej. Urząd twardo obstaje przy tym, że każde odstępstwo uprawnia do wypowiedzenia umowy, a podobne zapisy w umowach z deweloperami to tzw. klauzule abuzywne.

O sprawie wypowiedział się niedawno Sąd Najwyższy, decydując o kasacji wyroku wobec wrocławskiej spółki Rafin. Nabywcy mieszkania uzyskali w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozstrzygnięcie, że deweloper nie ma prawa uzależniać ostatecznej ceny mieszkania od wysokości obowiązującej na dzień zamknięcia umowy stawki VAT ani faktycznej powierzchni, stwierdzonej w dokumentacji powykonawczej.

Dodatkowo deweloper nie miał prawa zastrzec, że nie będzie mu naliczana kara za opóźnienia wynikające z przesłanek niemożliwych do przewidzenia czy działania siły wyższej, jak pożar, powódź, huragan, eksplozja, usuwanie się ziemi czy upadek statku powietrznego. Takie zapisy znalazły się wcześniej w rejestrze klauzul abuzywnych, prowadzonym przez UOKiK. Sąd Najwyższy uznał jednak, że ryzyko zmiany podatku VAT jest rozłożone równomiernie: klient zapłaci więcej, jeśli stawka podatku wzrośnie, lub mniej — jeśli spadnie.

Dodał również, że ewentualna zmiana powierzchni mieszkania wykazana w dokumentacji powykonawczej nie jest nienależytym wykonaniem umowy. „Przy ocenie, czy doszło do naruszenia interesów konsumenta (…), należało uwzględnić postanowienie uprawniające konsumenta do odstąpienia od umowy w przypadku, gdy cena ostateczna została zwiększona o ponad 5 proc.” — napisano w uzasadnieniu kasacji.

— Wyrok Sądu Najwyższego to akt ważniejszy niż rejestr klauzul abuzywnych. Czy po tej kasacji UOKiK wycofa z niego wskazaneklauzule? Czy nie trafią do niego wnioski o odszkodowanie od deweloperów, którzy już zostali za stosowanie podobnych zapisów ukarani? — zastanawia się Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD. UOKiK na jego pytania jeszcze nie potrafi odpowiedzieć.

— Analizujemy wyrok Sądu Najwyższego, dyskutujemy o tym również ze środowiskiem. Za wcześnie na ostateczne konkluzje — mówi Dorota Karczewska, wiceprezes urzędu. Jednym z postulatów PZFD, dotyczącym nowelizowanej właśnie ustawy deweloperskiej, jest dopuszczenie 2 proc. różnicy w powierzchni mieszkań na papierze i faktycznie. Za dopuszczeniem odstępstwa opowiada się m.in. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Sąd Najwyższy za deweloperem i przeciw UOKiK