Pozew kilkudziesięciu osób, które czują się poszkodowane przez zmiany w funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych (OFE), trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 10 czerwca. Ponad 4 miesiące zajęło sądowi wyznaczenie terminu pierwszego posiedzenia, na którym formalnie stwierdzi, czy ta sprawa może być w ogóle rozstrzygana w drodze procesu grupowego.
— Sąd wyznaczył termin na 17 grudnia 2014 r. Wtedy orzeknie,czy nasz pozew grupowy jest prawnie dopuszczalny, a co za tym idzie, czy rozpocznie się właściwy proces — mówi Paweł Kowalczyk, adwokat, przedstawiciel grupy skarżących. Oznacza to, że od chwili złożenia pozwu w sądzie do stwierdzenia jego dopuszczalności (lub nie) minie ponad 6 miesięcy. Zakładając, że pozew grupowy okaże się dopuszczalny, kolejne miesiące grupa będzie czekać na wyznaczenie terminu rozprawy.
Ile może potrwać proces? Niewykluczone, że kilka lat. Inicjatorami zorganizowania grupy osób pokrzywdzonych przez zmiany w OFE jest 10 prawników największej w Polsce kancelarii prawnej Dentons (dawniej Salans). Celem pozwu grupowego jest stwierdzenie przez sąd odpowiedzialności skarbu państwa za bezprawne i niezgodne z konstytucją wywłaszczenie pieniędzy zgromadzonych w OFE (ZUS przejął 153 mld zł z OFE 3 lutego 2014 r.).
Gdyby członkowie grupy wygrali zbiorowy proces, to każdy z nich mógłby indywidualnie żądać od państwa finansowego odszkodowania. Pozwanymi są skarb państwa (reprezentowany przez ministra pracy i polityki społecznej) oraz ZUS. Formalnie pozwanymi jest też 9 funduszy emerytalnych. Powodowie twierdzą, że rządowa reforma OFE naruszyła ich prawo własności: utracili w jej wyniku prawo oczekiwaniazwrotu zgromadzonych na kontach OFE składek w formie świadczenia przedemerytalnego oraz szanse partycypacji w zyskach wynikających z inwestycji OFE.
Ostatnio sądy nie chcą prowadzić procesów grupowych. W czerwcu 2014 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał za prawnie niedopuszczalny pozew grupowy przeciwko skarbowi państwa o ustalenie odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez Amber Gold. We wrześniu ten sam sąd uznał za niedopuszczalny pozew grupowy przeciwko członkom zarządu Amber Gold (Marcinowi P. i jego żonie).