Sąd odmawia upadłości

JULIAN BIELICKI
opublikowano: 2013-03-25 00:00

Sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli majątek dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania.

Mogą one wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z reguły dłużnik, który zgłasza wniosek o ogłoszenie upadłości, nie dysponuje takimi środkami, a jeżeli posiada majątek, to jest on tak obciążony, że istnieją wszelkie przesłanki do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. W obrocie zostaje „martwa” spółka, która nie może prowadzić działalności i nie może upaść.

Co dalej może zrobić taka „martwa” spółka? Prawo upadłościowe i naprawcze (PUIN) milczy na ten temat, k.s.h. też nie reguluje tego problemu. Jedynym sposobem na wykreślenie spółki z rejestru jest przeprowadzenie likwidacji. Czy jest to możliwe, mimo że w wyniku postępowania likwidacyjnego nie udało się w pełni zaspokoić wierzycieli? Możliwość taką przepisy dopuszczają w stosunku do spółdzielni. Twierdząco wypowiedział się w tej kwestii kilkakrotnie Sąd Najwyższy. Wynika z nich, że spółka winna zaspokoić wierzycieli z posiadanego majątku w takim stopniu, jaki jest możliwy, a następnie zakończyć likwidację.

Należy jednak zwrócić uwagę na pewne rodzaje ryzyka związane z likwidacją spółki, która nie prowadzi do pełnego zaspokojenia wierzycieli. Przede wszystkim zbywanie majątku przez „martwy” podmiot może stanowić problem, bowiem z reguły jest on tak obciążony, że trudno znaleźć nabywców, a likwidator może obawiać się wyzbywania majątku za wszelką cenę, aby nie narazić się na zarzut działania na szkodę spółki lub na szkodę wierzycieli. Pod tym względem zbycie majątku w postępowaniu upadłościowym jest dużo korzystniejsze, ponieważ nabywca kupuje majątek upadłego bez obciążeń.

Kolejność zaspokojenia wierzycieli też może stanowić problem. Czy powinno stosować się przepisy PUIN, czy należy stosować przepisy k.p.c. o egzekucji? Pomiędzy kolejnością zaspokojenia roszczeń według PUIN a k.p.c. istnieją pewne różnice, które w praktyce mogą przekładać się na znaczne kwoty i potencjalną odpowiedzialność za pokrzywdzenie jednych wierzycieli kosztem innych.

Dla wierzycieli, którzy nie mogą liczyć na odzyskanie pieniędzy, najważniejszym problemem staje się, czy niezaspokojone wierzytelności od zlikwidowanej spółki można traktować jako koszt uzyskania przychodu. Aby uniknąć problemów z fiskusem, wierzyciele winni dążyć do sytuacji, w której przed wykreśleniem podmiotu z rejestru zostanie stwierdzona bezskuteczność egzekucji przez komornika, co przedłuży likwidację i zwiększy jej koszty.

Reasumując, należy stwierdzić, iż likwidacja „martwej” spółki w przypadku oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości wydaje się pożądaną opcją, gdy spółka nie ma żadnego majątku. W sytuacji gdy spółka ma majątek, który jest obciążony, opcja zapewnienia spółce pieniędzy na postępowanie upadłościowe i ponowne wnoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości wydaje się być lepszym rozwiązaniem.

JULIAN BIELICKI

partner w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy