Lu Polska chce, by jego konkurent — Lider Artur — przestał używać nazw, które kojarzą się z popularnymi łakociami.
Lu Polska, producent Delicji, żąda od innych firm piekących podobne ciastka zaprzestania ich sprzedaży, wycofania już wyprodukowanego towaru, usunięcia go z ofert i stron internetowych, wreszcie zniszczenia opakowań i ich projektów. Dzieje się tak mimo że znak towarowy przestrzenny „okrągłe ciastko biszkoptowe o żółtobrązowym spodzie i brązowym wierzchu, z centralną wypukłością”, czyli kształt popularnej delicji, został unieważniony w tym roku na mocy orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego i wyłączne prawo do jego używania już Lu Polska nie przysługuje.
Spór o oznaczenie
Wczoraj Lu Polska i jeden z konkurentów firmy, wołomiński Lider Artur, spotkali się w warszawskim Sądzie Apelacyjnym. Rok temu w sądzie okręgowym zapadł wyrok na korzyść Lu Polska. Lider Artur, producent Delicji Podlaskiej i Delice, stara się o jego uchylenie.
— Naczelny Sąd Administracyjny ustalił, że prawa z kształtu ciastek nie przysługują Lu Polska. Ciastka z centralną wypukłością może produkować każdy, kto posiada odpowiednią maszynę — przekonuje Tadeusz Rejman, rzecznik patentowy Lider Artur.
— Tego nie kwestionujemy. Zarzucamy Lider Artur nieuczciwą konkurencję. To firma E. Wedel pierwsza produkowała te ciastka i Wedel nazwał je delicjami, a my jesteśmy przecież następcą prawnym Wedla — odpowiada radca prawny Dorota Rzążewska w imieniu Lu Polska.
— Nie zabraniamy innym korzystania z kształtu. Niech jednak sprzedają produkty pod oznaczeniem różniącym się od naszego — takim, które nie będzie wprowadzać kupujących w błąd — dodaje jej partner, rzecznik patentowy Jarosław Kulikowski.
Nazwa pospolita
Sąd Apelacyjny wyda wyrok za dwa tygodnie. Lider Artur chce, by sprawa została zwrócona do sądu okręgowego, a postępowanie zawieszone do czasu rozstrzygnięcia sprawy o unieważnienie słownej marki Delicje, należącej do Lu Polska. Rozpatruje ją Urząd Patentowy.
Zdaniem innych producentów słodyczy, delicja stała się już rzeczownikiem pospolitym — takim jak kremówka czy napoleonka — i nie wolno jej zawłaszczać.