Z końcem sezonu sadownicy próbują wyprzedać zgromadzone zapasy. W maju sprzedali 173 tys. ton., w kwietniu 270 tys. ton, co oznacza, że na początku czerwca wciąż mieli 152 tys. ton jabłek — podało The World Apple and Pear Association. Większe zapasy mają tylko Włosi, przy czym dla nich to naturalny stan o tej porze roku — zaledwie o 1,7 proc. wyższy niż rok wcześniej. Polscy sadownicy, zachęceni ubiegłoroczną ogromną zwyżką cen pod koniec sezonu, spodziewali się powtórki w tym roku i wstrzymywali się ze sprzedażą. Niestety historia się nie powtórzyła. W chłodniach leży o 100 proc. więcej glosterów i o 50 proc. więcej idaredów.
46 proc. O tyle więcej jabłek niż przed rokiem leżało w polskich magazynach na początku czerwca. W całej UE jest ich o 7,9 proc. więcej.