Zadaniem nowej ustawy o zamówieniach publicznych jest wprowadzenie klarownych zasad udzielania zamówień, ograniczenie korupcji oraz umożliwienie skutecznego udziału w przetargach małym i średnim firmom. Największymi nowościami są prawo zaskarżenia wyniku przetargu do sądu powszechnego, grupowe ubieganie się o zamówienie, obniżenie wadium, rozdzielenie oceny oferty od oceny oferenta.
Jutro (26 października 2001 r.) wchodzi w życie nowa ustawa o zamówieniach publicznych (Dz.U. nr 76 poz. 813 z 2001 r.) Ma ona wyeliminować patologie utrudniające prawidłowe udzielanie zamówień. Twórcy ustawy liczą na to, że dzięki nowym przepisom uda się ograniczyć łapówkarstwo i manipulowanie przetargami. Najbliższy czas pokaże, czy nie są to tylko płonne nadzieje.
Z badań Banku Światowego wynika, iż Polska jest krajem wysokiego ryzyka zagrożenia korupcją, szczególnie w sektorze zamówień publicznych.
Ustawa ma zwiększyć szanse małych i średnich firm w przetargach. Zezwolono kilku przedsiębiorcom na składanie wspólnej oferty. Dotąd orzecznictwo Sądu Najwyższego przeciwne było składaniu ofert przez konsorcja i grupy wykonawców. Ważną nowością jest obniżenie wysokości wadium.
— Dotychczasowy przedział 1-5 proc. szacunkowej wartości zamówienia stanowił dla wielu firm istotną barierę udziału w przetargach. Wadium obniżono do poziomu 0,5-3 proc. Nie bez znaczenia dla dostępu firm do zamówień jest też dopuszczenie składania oferty łącznej przez kilku oferentów. Właściwe przygotowanie firmy do udziału w przetargach umożliwi obowiązek publikowania przez zamawiających ogłoszeń i informacji o planowanych zamówieniach. Od końca 2002 r. także w Internecie — mówi Marian Lemke, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Jak twierdzi Olgierd Sielewicz, z zespołu zamówień publicznych Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych i arbiter UZP, aby wygrać jakiś przetarg na roboty budowlane nierzadko ten sam wykonawca składa nawet 10 ofert, co oznacza, że tyle razy musi wpłacić wadium.
— W ten sposób zamrażane są na czas trwania przetargów znaczne środki finansowe oferenta — dodaje Olgierd Sielewicz.
Obniżenie wadium jest więc bardzo korzystne dla firm.
Ustawa pozwala też na zamówienia mieszane, tzn. obejmujące zarówno usługi, roboty budowlane, jak i dostawy.
Ważną nowością jest oddzielenie oceny oferenta od oceny jego oferty. Teraz ocena oferty nie może wynikać z postrzegania właściwości wykonawcy, jego wiarygodności ekonomicznej, technicznej lub finansowej.
— Zakaz sugerowania się wiarygodnością oferenta będzie oczywiście niekorzystny dla doświadczonych wykonawców, którzy działają na rynku zamówień od kilku lat. Zmusi ich to bowiem do obniżania cen proponowanych w ofertach — uważa Piotr Sperczyński, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Konsultantów Zamówień Publicznych, arbiter UZP.
Ustawa zakazuje zmiany kryteriów oceny w toku postępowania. Oferent będzie mógł także składać wyjaśnienia w terminie wyznaczonym przez zamawiającego i uzupełniać dokumentację potwierdzającą spełnianie przez niego warunków specyfikacji zamówienia. Do tej pory wszelkie braki tego rodzaju skutkowały odrzucaniem oferty.
Wprowadzona zostaje zasada jawności procedury zamówień publicznych. Zainteresowany będzie miał prawo wglądu do ofert, protokołów, wszelkich oświadczeń i zaświadczeń oraz części zawieranych umów.
— Dzięki temu zaistnieje możliwość kontrolowania prawidłowości przeprowadzanych postępowań o udzielanie zamówień oraz pojawi się szansa na ograniczenie korupcji — mówi Piotr Sperczyński.
Wielkim mankamentem dotychczasowej procedury odwoławczej był brak możliwości merytorycznego badania orzeczenia przez sąd powszechny. Teraz od orzeczeń arbitrów, wydanych na skutek odwołania się firmy niezadowolonej z wyniku przetargu, będzie można odwołać się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Do skargi na orzeczenie arbitrów, wnoszonej do sądu za pośrednictwem prezesa UZP, będą miały zastosowanie przepisy o apelacji.
Po rozpatrzeniu sprawy, sąd okręgowy będzie miał prawo zmieniać decyzję o wyborze zwycięzcy przetargu.
— Sądową kontrolę umożliwi też obowiązek informowania oferenta o podstawie prawnej i faktycznej odrzucenia jego oferty —dodaje Piotr Sperczyński.
Istotną zmianą jest całkowite wyłączenie obowiązku stosowania ustawy do zamówień o wartości szacunkowej nie przekraczającej 3 tys. EUR (3,8 tys. zł).
Rozszerzono katalog podmiotów zobowiązanych do stosowania ustawy. Objęto nią m.in. przedsiębiorstwa z sektora użyteczności publicznej (także firmy prywatne) jeżeli udzielają zamówienia finansowanego w ponad 50 proc. ze środków publicznych. Z ustawą będą musiały też liczyć się przedsiębiorstwa użyteczności publicznej prowadzące działalność w zakresie poszukiwania i wydobywania surowców energetycznych, zarządzania i eksploatacji portów lotniczych i morskich, usług transportu kolejowego i drogowego, telekomunikacji, energetyki, tworzenia i obsługi infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, cieplnej i gazowej.
W Polsce wydatki publiczne stanowią blisko połowę PKB, dlatego niezwykle ważne jest ustalenie czytelnych regulacji dotyczących zamówień publicznych. Ustawę w dotychczasowym kształcie krytykowano z powodu jej korupcjogenności i zaporowych warunków przystępowania do przetargu, stawianych małym i średnim firmom. Dobrze, że poprawiono przepisy w tym zakresie. Pozytywną zmianą jest oddzielenie w procedurze przetargowej oceny wiarygodności oferenta od oceny samej oferty. Dotychczasowe regulacje w tej materii dawały zbyt wiele możliwości manipulowania przetargami. Z zadowoleniem należy przyjąć wprowadzenie zasady jawności protokołu, ofert, oświadczeń i otwarcia ofert. Wreszcie do tych danych będą miały dostęp na przykład media.
Ryszard Sowiński
radca prawny z kancelarii Renaty Urowskiej z Poznania