Po słabym 2009 r., w którym Sakana miała 0,5 mln zł straty, firma musi odzyskać siły. Dlatego sieć restauracji sushi, notowana na New Connect, wstrzymuje nowe projekty.
— W pierwszym kwartale mieliśmy 100 tys. zysku i oczekuję, że dodatni wynik pokażemy też w całym 2010 r. Dlatego staramy się teraz unikać ryzyka — tłumaczy Tomasz Romanik, prezes i akcjonariusz Sakany.
Dotyczy to projektu Winebar. Sakana chciała bowiem uruchomić w Warszawie sklep, który importowałby i sprzedawał wina. Gdyby okazał się sukcesem, firma otworzyłaby kolejne.
— Taki projekt potrzebuje ośmiu miesięcy, by dojść do progu rentowności. Nie możemy sobie na to na razie pozwolić. Po zamknięciu drugiego kwartału ocenimy, kiedy będzie można wrócić do tej koncepcji — tłumaczy Tomasz Romanik.
O planach spółki czytaj we wtorkowym wydaniu "Pulsu Biznesu".
Sakana bierze na wstrzymanie
Sieć restauracji kuchni japońskiej zawiesiła ryzykowny projekt Winebaru. Wciąż szuka franczyzobiorców.