Salomonowa decyzja w sprawie Telekomunikacji

MEW
24-09-2007, 00:00

Giełda UKE zgodził się z kosztami wyliczonymi przez Telekomunikację Polską, ale będzie bronił rynku przed podwyżkami cen.

Giełda UKE zgodził się z kosztami wyliczonymi przez Telekomunikację Polską, ale będzie bronił rynku przed podwyżkami cen.

Telekomunikacja Polska (TP) i Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie mogą dojść do porozumienia w większości kwestii na styku regulator — telekom. Ale wygląda na to, że zgadzają się co do jednego — ostatni raport z rachunkowości regulacyjnej, przyjęty przez audytora, poprawnie wylicza koszty TP.

— Koszty wskazane przez audytora zostały zaakceptowane — mówi Anna Streżyńska. — Ale nie ma zgody na automatyczne przeniesienie tych kosztów na podwyżki cenowe — dodaje prezes UKE.

To przełomowa decyzja, bo do tej pory regulator nie zgadzał się z wyliczeniami kosztów największego polskiego operatora. Dlatego wszystkie decyzje, prowadzące do liberalizacji rynku telekomunikacyjnego i obniżek cen, były oparte o stawki wyliczone na podstawie średniej europejskiej.

Okiem TP

Zdaniem TP, wyliczone przez operatora koszty są średnio o kilka-kilkanaście proc. wyższe od dotychczasowych stawek. Przyjęcie nowych stawek przez UKE może doprowadzić do podwyżki cen w rozliczeniach między operatorami. To dobra wiadomość dla akcjonariuszy TP. Zła dla operatorów alternatywnych i być może też dla osób, które za to wszystko płacą, czyli abonentów.

— Zmiana stawek połączeń międzyoperatorskich nie powinna się przełożyć na końcowego użytkownika. Powinni ją zamortyzować operatorzy alternatywni. Dla TP te stawki powinny oznaczać poprawę sytuacji finansowej już od 2008 r. — zapewnia Ireneusz Piecuch, dyrektor wykonawczy, sekretarz generalny TP.

Zdaniem UKE

Według regulatora rynku przyjęcie raportu nie oznacza podwyżek, bo nie ma zmian w kosztach, które mogą się przełożyć na ceny usług detalicznych. Urząd nie chce pozwolić TP na zastosowanie nowych stawek automatycznie we wszystkich usługach i cennikach.

— Audytem były objęte usługa powszechna, rozliczenia międzyoperatorskie i dzierżawa łączy. Ale nie obejmuje on dostępu do internetu bitstream access, uwolnienia pętli lokalnej i hurtowego dostępu do sieci WLR (pozwalającego operatorom sprzedawać abonament, a nie tylko minuty połączeń — przyp. red.) — mówi Anna Streżyńska.

— To brak konsekwencji. Będziemy wnioskować o protokół rozbieżności — mówi Ireneusz Piecuch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Salomonowa decyzja w sprawie Telekomunikacji