Sami zbudujemy sobie wzrost

Bartek Godusławski
opublikowano: 05-05-2015, 11:00

Komisja Europejska uważa, że uda nam się utrzymać tempo wzrostu PKB przekraczające 3 proc. w najbliższych dwóch latach głównie dzięki… nam samym.

Dzisiaj Bruksela opublikowała swoje wiosenne prognozy dla całej Unii Europejskiej. Unijni urzędnicy dobrze oceniają naszą gospodarkę i finanse publiczne, chociaż ich prognozy wskazują raczej na stabilizację dynamiki wzrostu niż jakieś gwałtowne przyspieszenie.

W tym roku mamy się rozwijać w tempie 3,3 proc., czyli nieco wolniej niż rok temu, a nieznaczne przyspieszenie naszej gospodarki prognozowane jest w przyszłym roku, niestety jedynie do 3,4 proc.

Eksperci Komisji uważają, że gospodarką będzie się kręciła przede wszystkim dzięki wciąż solidnemu popytowi krajowemu, który będzie napędzany poprawą sytuacji na rynku pracy i silną aktywnością inwestycyjną.

Ryzyka, jakie widzi Bruksela dla naszej gospodarki wynikają głównie z kondycji polskiej waluty. Słabnący wobec dolara złoty, będzie wspierał eksport towarów, za które nasz biznes rozlicza się w amerykańskiej walucie. W przeciwnym kierunku może działać umocnienie złotego do euro, który zyskuje dzięki rozpoczętemu przez Europejski Bank Centralny skupowi aktywów w strefie euro. Eksperci wskazują jednak, że oba ryzyka walutowe nie powinny nam spędzać snu z powiek, bo będą się w dużym stopniu równoważyły.

Z prognoz KE wynika również, że w całym 2015 r. czeka nas spadek cen o 0,4 proc.. To zasługa spadku cen surowców energetycznych i żywności. Sytuacja odwróci się w przyszłym roku, chociaż inflacja nie powinna być szczególnie uporczywa, bo średniorocznie wyniesie jedynie 1,1 proc.

Unijni progności wzięli też pod lupę nasze finanse publiczne. Doceniają dokonany przez nas wysiłek w zaciskaniu pasa, ale wskazują, że spadek deficytu w ubiegłym roku do 3,2 proc. PKB to głównie efekt zmian w systemie emerytalnym. Chociaż zauważają też poprawę we wpływach podatkowych w kasie państwa. Kolejne lata, zdaniem Komisji, przyniosą dalszą poprawę w sektorze finansów publicznych, chociaż już nie tak imponującą jak w ostatnim roku. Deficyt całego sektora publicznego – liczony z samorządami i systemem ubezpieczeń społecznych – ma spaść w tym roku do 2,8 proc., a w przyszłym obniżyć się do 2,6 proc.

Także dług publiczny będzie po kontrolą i w latach 2015-2016 powinien wynieść odpowiednio 50,9 proc. PKB i 50,8 proc. To też wynik zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych i umorzenia obligacji skarbowych znajdujących się w portfelach funduszy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu