Samorządy chcą podstawy prawnej

opublikowano: 26-04-2020, 22:00

Tej przygnębiającej wszystkich wiosny maturzyści, a także absolwenci innych szkół są… szczęśliwcami — wreszcie poznali przesunięte na czerwiec terminy egzaminów.

Znajdująca się na granicy wytrzymałości reszta społeczeństwa czeka na konkrety daremnie. Najbardziej zdesperowani są drobni przedsiębiorcy i ich pracownicy, pozbawieni przez władzę możliwości zarabiania pieniędzy i skazani na jałmużnę tzw. tarczy. Pierwsi pękli pracownicy transgraniczni, których liczbę szacuje się na 170 tys. W sobotę w Cieszynie ich spacer w maseczkach, z zachowaniem odległości, przerodził się w tysięczną demonstrację antyrządową. Zamiast jednak przywrócić możliwość wypiekania chleba, władcy tylko rzucają ludowi igrzyska. Po wyważeniu drzwi do lasu, teraz propagandowo ułaskawiono wybrane formy uprawiania sportu w plenerze.

Poczta chce wykorzystać urny, będące własnością samorządową, jako wyborcze skrzynki – ale na razie nie ma podstaw.
Łukasz Dejnarowicz - Forum

Nikt także nie wie, kiedy mamy wybierać w stanie nadzwyczajnym (prawdziwym, chociaż nieogłoszonym) najwyższego urzędnika. Od kilku dni usiłuję wyciągnąć tajemnicę państwową — jaka data wyborów została wpisana na kartach do głosowania, już drukowanych przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Może to być 10 maja, ale także 17 maja (przesunięcie dopuszcza specustawa czekająca w Senacie), a nawet 23 maja (termin rezerwowy, możliwy po ustanowieniu w ową sobotę dnia wolnego). Zapytanie o drukowaną już datę przesłałem przed sobotnią konferencją premiera Mateusza Morawieckiego, ale na wizji nie zostało zadane, uznano je za wraże. Nie otrzymałem także jakiejkolwiek odpowiedzi z KPRM, mimo obietnicy „Odpowiedzi będą udzielone na konferencji lub przesłane mailowo”. Karty drukowane przez PWPW na razie mają moc prawną makulatury, czego wcale nie ukrywa minister Jacek Sasin. Bez żadnego skrępowania potwierdził publicznie, że rozporządzenie ustalające wzór karty — która w nagłówku zawiera datę wyborów — wyda… wstecznie, gdy nakład już zostanie wydrukowany.

Władcy kraju nie przyjmują do wiadomości, że obligatoryjne wybory korespondencyjne w porządku prawnym RP nie istnieją! Uwzględniając realia w Sejmie i Senacie hipotetycznym terminem, gdy po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw zaistnieją, jest piątek 8 maja. Zatem do 7 maja do północy obowiązuje wyłącznie Kodeks wyborczy, częściowo już sparaliżowany — na przykład zlikwidowano fakultatywne wybory korespondencyjne dla osób niepełnosprawnych i powyżej 60 lat (z procedurą zupełnie inną, niż ta forsowana dla wszystkich). Poczta Polska obecnie ma oczywiście pełne prawo prowadzić przygotowania do korespondencyjnej akcji wyborczej wewnątrz firmy, ale do jakichkolwiek działań wobec podmiotów zewnętrznych uzyska podstawę dopiero od hipotetycznego 8 maja. Dlatego oczekiwanie już teraz np. od władz gmin/miast udostępnienia spisów wyborców jest absurdem. Notabene we wniosku poczty — rozesłanym do samorządów dwa razy, najpierw w formie nocnego anonimowego spamu — błędnie skonstruowano podstawę. Zarząd skleił polecenie premiera, wydane Poczcie Polskiej w trybie decyzji administracyjnej 16 kwietnia, z art. 99 specustawy antywirusowej, która w życie weszła… 18 kwietnia. Ten dyskwalifikujący błąd nakazuje posłanie wniosku do kosza, a przynajmniej do zamrażarki, co uczyniła masa samorządowców. Udostępnienie poczcie spisów stanie się realne dopiero, gdy obligatoryjne wybory korespondencyjne prezydenta w ogóle znajdą się w porządku prawnym RP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane