Samorządy wolą pociągi

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 05-07-2018, 22:00

Przewoźnicy kolejowi uruchamiają coraz więcej połączeń z mniejszych miejscowości. Dopłacają do nich lokalni włodarze.

Firmy autobusowe ograniczają liczbę tras, bo samorządy nie chcą dofinansowywać lokalnych połączeń. Inaczej jest na rynku regionalnych przewozów kolejowych.

— Samorządy niższego szczebla coraz częściej porozumiewają się z marszałkami województw odpowiedzialnymi za organizację lokalnego transportu oraz z przewoźnikami kolejowymi i dofinansowują transport pasażerów z mniejszych miejscowości — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Gęsta siatka

Popularne jest dotowanie połączeń z mniejszych miast do dużych ośrodków aglomeracyjnych, ale lokalne władze chętnie współfinansują także przejazdy pasażerów między miastami średniej wielkości.

— Najlepszym przykładem współpracy z samorządami lokalnymi jest znaczne zwiększenie liczby pociągów kursujących między Rybnikiem a Wodzisławiem Śląskim. Umowa została zawarta bezpośrednio między samorządami, które dotują połączenia, a Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego, organizatorem przewozów w naszym województwie. Nie zwiększa się liczba miejscowości, do których docierają Koleje Śląskie, ponieważ już wcześniej świadczyliśmy usługi na tej trasie, wyraźnie wzrosła natomiast częstotliwość kursowania. W dni robocze między Rybnikiem a Wodzisławiem przybyło 29 pociągów — mówi Magdalena Iwańska, rzecznik Kolei Śląskich.

Do metropolii

W Wielkopolsce natomiast powstało Stowarzyszenie Metropolia Poznań, które wraz z samorządami buduje Poznańską Kolej Metropolitalną. Kursować po niej zaczęły Koleje Wielkopolskie.

— Planujemy zbudowanie siatki połączeń dla pasażerów mieszkających w promieniu około 50 km od Poznania — mówi Bogusław Frąckowiak, pełnomocnik zarządu ds. kolei metropolitalnej w Stowarzyszeniu Metropolia Poznań.

Pierwsze połączenia ruszyły do Wągrowca, Wronek, Nowego Tomyśla, Jarocina i Grodziska Wielkopolskiego. Na innych liniach trwają prace modernizacyjne, więc połączenia będą uruchamiane po ich zakończeniu. Obecnie w projekcie uczestniczą miasto i powiat poznański, pięć innych powiatów oraz 19 gmin. Docelowo może włączyć się ponad 40 jednostek samorządowych. Od czerwca do grudnia tego roku samorządy poznańskie zapłacą za połączenia 16,7 mln zł, a lokalni włodarze 3,5 mln zł. Bogusław Frąckowiak podkreśla, że w Wągrowcu już jest tak wielu pasażerów, że konduktorom trudno przecisnąć się, by sprawdzić bilety.

— Czekamy na nowe, pięcioczłonowe pociągi, które zastąpią obecnie kursujące dwuczłonowe, dzięki czemu będzie luźniej — mówi Bogusław Frąckowiak.

Pasażerowie szturmują pociągi, bo można nimi dojechać znacznie szybciej niż samochodami. W godzinach szczytu kursują co 27-34 minuty i pozwalają pokonać trasę do i z Poznania w 40-50 minut, podczas gdy samochodem zajmuje ona około półtorej godziny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Samorządy wolą pociągi