Największy udział w tej kwocie stanowią kredyty i pożyczki bankowe. W tym roku potrzeby samorządów szacuje się przynajmniej na kolejne kilkanaście miliardów złotych. Głównym celem pozyskania pieniędzy jest wkład własny, niezbędny przy ubieganiu się o dofinansowanie z Unii Europejskiej.
Wiele banków oferuje współpracę w zakresie udzielania kredytów, widząc w gminach dobrych i solidnych klientów. Ale nasze samorządy bardzo chętnie zwracają się także do zagranicznych instytucji. Dużą popularnością cieszą się przede wszystkim Europejski Bank Inwestycyjny i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Wynika to m.in. stąd, że zadłużanie za granicą opłaca się obecnie bardziej niż zaciągniecie kredytu w kraju lub nawet emisja własnych obligacji.
Niektórym samorządom trudno pogodzić z jednej strony ogromną szansę, jaką są
unijne dotacje, z progiem 60 procent wszystkich dochodów, który nie może zostać
przekroczony, z drugiej. A te dochody wcale nie są ostatnio takie duże,
chociażby z podatków PIT - ostrzega "Parkiet". (PAP)