Raz ekscytacja, raz rozczarowanie. Takie emocje przeżywają specjaliści zaangażowani w poszukiwania gazu z łupków w Polsce. Wczorajszy dzień przyniósł im zwyżkę nastroju. San Leon, jedna z firm poszukiwawczych, ogłosił bowiem „nadzwyczaj zachęcające” wyniki testów przeprowadzonych na odwiercie Lewino, położonym w okolicy Gdańska.
— To przełomowy moment. Przepływy z tego odwiertu są stabilne, a ilości gazu satysfakcjonujące — komentował wczoraj Dennis McKee, prezes United Oilfield Services, firmy wykonawczej pracującej przy tym odwiercie. Ponadto Oisin Fanning, prezes San Leon, ogłosił w komunikacie, że „wierzy, że planowane wielopoziomowe szczelinowanie poziome potwierdzi możliwość osiągnięcia komercyjnych przepływów gazu na obszarze Lewina”.
To znakomite wieści dla polskiego sektora łupkowego, choć ekscytacja powinna mieć granice. Po pierwsze, San Leon ma wciąż przed sobą bariery administracyjne, bo trudno przewidzieć, jak szybko uda mu się uzyskać pozwolenia na dalsze prace na Lewinie.
Uproszczenie procedur przyniesie dopiero nowelizacja prawa geologicznego i górniczego, nad którą trwają wciąż prace. Po drugie, San Leon mówi dopiero o komercjalizacji gazu z łupków, a nie o rozpoczęciu jego produkcji. Ewentualne ogłoszenie, że przepływy na Lewinie są komercyjne, będzie oznaczało, że z zestawienia prognoz dla kosztów, zawierających m.in. podatki, oraz dla wielkości produkcji i cen gazu wychodzi, że będzie to przedsięwzięcie opłacalne.
— Wyniki Lewina są ekscytujące. Na pewno będziemy kontynuować prace w Polsce — zapowiada Dennis McKee. Jego firma należy do najaktywniejszych na rynku, jeśli chodzi o usługi dla firm poszukujących gazu z łupków w Polsce. Na 10 szczelinowań hydraulicznych wykonanych w zeszłym roku w Polsce UOS przeprowadził osiem. Prowadził prace dla San Leon, Wisent Oil & Gas, 3Legs Resources oraz Orlen Upstream, czyli zarówno w Basenie Bałtyckim, jak i Basenie Lubelskim.
— Szacujemy, że w 2014 r. przeprowadzonych zostanie w Polsce 30 odwiertów, a nasz udział w tym rynku będzie na poziomie powyżej 70 proc. — przewiduje Dennis McKee. Nie zniechęcają go niedawne wieści o wycofaniu się z Polski włoskiego koncernu Eni, który ma trzy koncesje i pozwoli im po prostu wygasnąć.
— Trafili na zły obszar i postanowili nie wydawać już pieniędzy na pozyskiwanie i badanie nowych koncesji — mówi Dennis McKee. Przed Eni na wyjście z Polski zdecydowały się Exxon, Talisman i Marathon. Ich decyzje studzą zapał tych, którzy chętnie widzieliby Polską gospodarkę opartą na gazie z łupków. Zapał studzą też zmniejszające się i wciąż mgliste szacunki dotyczące polskich zasobów tego surowca. Najnowsze mówią o 4,2 bln m sześc., ale co raport, to nowe szacunki, często diametralnie różne od wcześniejszych.
Na tle regionu Polska i tak wygląda atrakcyjnie, zwłaszcza ze względu na otoczenie polityczne. Na Litwie, która też ma atrakcyjne zasoby ropy z łupków i wcześniej konkurowała o inwestorów, klimat polityczny jest wrogi firmom poszukiwawczym. Ukraina, która też ma kuszące zasoby, w ostatnich dniach poszła w kierunku krwawej rewolucji.
— Uczestniczymy w przetargu na prace dla Chevrona na Ukrainie, ale przy obecnej sytuacji w tym kraju nie zamierzamy ryzykować i wysyłać tam ludzi — podkreśla Denis McKee.