Sankcje USA dla otoczenia Putina

DI, PAP
opublikowano: 20-03-2014, 17:46

USA ogłosiły w czwartek kolejne sankcje dla Rosji - zamrożenie aktywów 20 osób, w tym z najbliższego kręgu Putina, oraz na Bank Rossija. Ponadto zagroziły sankcjami wobec kluczowych sektorów gospodarki Rosji, jeśli Kreml będzie eskalować sytuację na Ukrainie.

W wystąpieniu wygłoszonym w czwartek przed Białym Domem prezydent Barack Obama poinformował, że nowe sankcje to odpowiedź USA "na wybory, jakich dokonał rząd rosyjski, a które odrzuca międzynarodowa społeczność". Chodzi o wojskową interwencję Rosji na Krymie oraz nielegalne zdaniem wspólnoty międzynarodowej dążenia Rosji do aneksji półwyspu.

Nowe sankcje, polegające na zamrożeniu aktywów, obejmują ludzi z najbliższego otoczenia prezydenta Rosji Władimira Putina. Na liście znaleźli się m.in.: szef i wiceszef administracji prezydenta, Siergiej Iwanow i Aleksiej Gromow, szef niższej izby parlamentu Siergiej Naryszkin i były szef izby wyższej Siergiej Mironow,  a także Andriej Fursienko, który jest bliskim współpracownikiem Putina od początku lat 90.

Sankcje obejmą też kilku oligarchów, którzy przy Putinie dorobili się ogromnych majątków; są to m.in.: Giennadij Timczenko (oprócz rosyjskiego ma też fiński paszport; jest założycielem jednej z największych na świecie firm handlujących ropą Gunvor), Jurij Kowalczuk (człowiek uważany za bankiera Putina) oraz bracia Arkadij i Boris Rotenbergowie (ich firma budowlana dostała państwowy kontrakt wartości 7 mld USD w związku z olimpiadą w Soczi), a także prezes Rosyjskich Kolei Żelaznych (RŻD) Władimir Jakunin.

Objęty sankcjami Bank Rossija z Petersburga jest uważany za bank związany z otoczeniem Putina. Jak wyjaśnił dziennikarzom pragnący zachować anonimowość wysokiej rangi przedstawiciel administracji USA, sankcje oznaczają w praktyce, że ten bank, którego ogólne aktywa szacowane są na 10 mld USA, nie będzie mógł prowadzić operacji w dolarach. "Jego działalność w gospodarce światowej zostanie poważnie ograniczona" - powiedział.

Obama zagroził, że na tych sankcjach się nie skończy, jeśli Rosja będzie dalej eskalować sytuację. Ocenił, że istnieje ryzyko eskalacji w związku z groźbami Rosji wobec południowej i wschodniej Ukrainy. "Podpisałem dekret, który umożliwi nałożenie sankcji na kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki" - powiedział. Wyjaśnił, że te sankcje byłyby tak silne, że nie tylko zaszkodziłyby rosyjskiej gospodarce, ale "miałyby też wpływ na gospodarkę globalną".

Przedstawiciel administracji USA wyliczył, że chodzi o "sektor usług finansowych, energii, obrony, metalowy i górnictwa oraz inżynieryjny". Dekret umożliwia sekretarzowi skarbu USA nałożenie sankcji na te sektory i działające w nich firmy w każdej chwili, bez zgody Kongresu. "Rosja ma bardzo wiele do stracenia, jeśli te sankcje wprowadzimy" - powiedział. Ten dekret - dodał - "to sygnał dla Moskwy, że jesteśmy gotowi namierzyć kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki, jeśli np. zobaczymy przemieszczanie wojska na wschodzie i południu Ukrainy".

"Rosja musi wiedzieć, że dalsza eskalacja tylko jeszcze bardziej ją wyizoluje z międzynarodowej wspólnoty" - oświadczył Obama. Zapowiedział, że w czasie wizyty w Europie w przyszłym tygodniu będzie zapewniał o niezachwianym wsparciu USA dla sojuszników w NATO. Ponadto, jak wyjaśniły źródła amerykańskie, podczas szczytu grupy G7 w Hadze i szczytu USA-UE w Brukseli USA i ich sojusznicy mają omówić dalszą wspólną reakcję na wydarzenia na Ukrainie oraz jak najszybszą pomoc dla tego kraju, w tym w ramach Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Sankcje polegające na zamrożeniu aktywów oznaczają, że wszelkie należące do osób na czarnej liście aktywa (zarówno środki finansowe, jak i nieruchomości) znajdujące się na terenie USA są zablokowane. Ponadto firmy czy banki amerykańskie, jak też inne, które mają filie w USA, mają zakaz prowadzenia działalności gospodarczej z tymi osobami. Z dekretu wynika, że sankcjami są objęte także firmy, o ile wskazani na czarnej liście Rosjanie są jej większościowymi właścicielami.

W odpowiedzi na niedzielne referendum na Krymie ws. przyłączenia półwyspu do Rosji USA ogłosiły już w poniedziałek, 17 marca, sankcje w postaci zamrożenia aktywów 11 wysokiej rangi rosyjskich i ukraińskich urzędników. Na czarnej liście znaleźli się wówczas m.in. dwaj doradcy prezydenta Putina, Władisław Surkow i Siergiej Głazjew, a także wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin oraz odsunięty od władzy prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.

Wśród kolejnych 20 osób, objętych sankcjami w czwartek, jest ośmiu Rosjan, którzy wcześniej znaleźli się na unijnej czarnej liście, a nie byli dotychczas na liście USA. Chodziło o "dostosowanie" naszej listy do unijnej - wyjaśniły źródła amerykańskie.

Już wcześniej USA nałożyły też sankcje w postaci zakazu wizowego na urzędników rosyjskich i ukraińskich podważających suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Amerykańskie prawo zabrania jednak ujawnienia nazwisk tych osób. Ponadto USA zawiesiły współpracę z Rosją w niektórych obszarach oraz wstrzymały przygotowania do szczytu G8, który miał odbyć się w czerwcu w Soczi.

Barack Obama fot. Bloomberg
Barack Obama fot. Bloomberg
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane