Hiszpański bank wcześniej, niż się spodziewano, ogłasza wezwanie na akcje BZ WBK. Za papier polskiego banku oferuje 226,89 zł
Banco Santander chce skupić 100 proc. akcji Banku Zachodniego WBK. Ogłosił właśnie wezwanie. Na razie — warunkowo. Wezwanie potrwa od 24 lutego do 25 marca, pod warunkiem, że tran- sakcji nie sprzeciwi się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Hiszpanie przekonują, że termin otrzymania decyzji od regulatora upływa 24 lutego. Podkreślają też, że w grudniu na połączenie zgodziła się już Komisja Europejska. Co na to regulator? KNF nie chce tego komentować.
Hiszpanie oferują inwestorom 226,89 zł za akcję BZ WBK (w poniedziałek drożały o ponad 2 proc. i kosztowały 223 zł). Wezwanie dojdzie do skutku, jeśli skupią oni co najmniej 51,1 mln papierów polskiego banku, stanowiących 70 proc. kapitału zakładowego. W komunikacie podano, że planowana data realizacji transakcji sprzedaży na GPW to 29 marca, natomiast data rozliczenia — 1 kwietnia.
Wezwanie nie jest niespodzianką. Wynika z wcześniejszego porozumienia hiszpańskiego Santandera z irlandzkim Allied Irish Banks (AIB), który obiecał, że sprzeda swoje polskie aktywa, a wśród nich — 70,36 proc. udziałów w BZ WBK. Cenę transakcji ustalono na 11,67 mld zł. AIB zobowiązał się, że nie odpowie na żadne ewentualne kontrwezwanie.
Hiszpański bank zapowiada w komunikacie (jego przedstawiciele nie udzielają dodatkowych komentarzy), że zamierza utrzymać akcje BZ WBK w obrocie na warszawskiej giełdzie. Kilka dni wcześniej, podczas spotkania z mediami, jego przedstawiciele podkreślali, że w innych krajach, gdzie są obecni, Santander ma mniejszościowych akcjonariuszy i byłby zadowolony, gdyby podobną strukturę udało się zachować także w Polsce.
Santander podał też, że zamierza zapewnić wielkopolskiemu bankowi "dalszą silną orientację strategiczną na pewne obszary komercyjne", dostosowując ofertę produktów, wzmacniając cross selling i zapewniając szkolenia pracownikom. Hiszpanie widzą też możliwe synergie między BZ WBK a całą grupą Santander — takie jak finansowanie obrotów handlowych czy dostęp do klientów na innych rynkach.
Przedstawiciele Santandera na razie nie planują rebrandingu BZ WBK (planowana jest zmiana szyldu innego kupionego w Polsce banku — AIG). Są też zadowoleni z rynkowej pozycji BZ WBK i zarządu polskiego banku. W prezentacji przedstawionej zaraz po informacji o planach przejęcia polskiego banku Hiszpanie deklarowali, że inwestycja w BZ WBK ma im przynieść zwrot rzędu 11 proc. w trzy lata i oszczędności na wydatkach w wysokości 220 mln zł rocznie.
Sam Santander podał w zeszłym tygodniu wyniki finansowe z 2010 roku. Jego zysk netto wyniósł 8,18 mld EUR, co oznacza spadek o 8,5 proc. wobec roku 2009. Na wyniki wpłynęło wejście w życie nowych wymagań Banku Hiszpanii dotyczących tworzenia rezerw.
Santander zajmuje pierwsze miejsce wśród banków na rynku hiszpańskim. Ma tam 21,1 mln klientów, 4,78 tys. oddziałów i zatrudnia niemal 30 tys. osób (w Hiszpanii nie ma pośredników finansowych, własnych sieci sprzedaży nie mają też ubezpieczyciele, a wszystkie usługi sprzedawane są w oddziałach banków — stąd tak duża ich liczba). Jest też obecny m.in. w Niemczech, we Włoszech, Portugalii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Wielkiej Brytanii i USA. Szczególnie silny jest w krajach Ameryki Łacińskiej.
okiem eksperta
Tomasz Bursa analityk Ipopema Securities
To pozytywna informacja
Cena jest zgodna z tym, co wcześniej ustalono pomiędzy Santanderem i AIB. Różnica jest niewielka. Pozytywne jest to, że ta sprawa już się rozwiązuje. Oczekiwano, że Santander zdecyduje się na wezwanie dopiero po uzyskaniu zgody Komisji Nadzoru Finansowego, a tymczasem zgłasza chęć odkupienia udziałów od inwestorów jeszcze przed uzyskaniem zgody na wykonywanie praw z akcji BZ WBK. Sądzę, że Hiszpanie czują, że ta zgoda może nadejść niebawem.
Dla inwestorów to pozytywna informacja, bo spada wszelkie ryzyko inwestycyjne. Kurs banku pewnie dojdzie do ceny w wez- waniu.