Sanwil wychodzi z rosyjskiego dołka
Przemyski Sanwil broni się przed skutkami kryzysu rosyjskiego. Uruchomienie fabryki koagulatu i zmiany w asortymencie produkcji mają zwiększyć w 1999 r. moce firmy o połowę.
Nowa fabryka Sanwilu — producenta skór syntetycznych i materiałów powlekanych dla przemysłu obuwniczego, kaletniczego, meblowego i odzieżowego — rozpoczęła działalność w listopadzie. Jej moc produkcyjna wynosi 2,8 mln mkw. rocznie. Już w przyszłym roku wyprodukuje ona 1,5 mln mkw. koagulatu.
Do tej pory Sanwil specjalizował się jedynie w wytwarzaniu komponentów do obuwia zimowego. Koagulat pozwoli mu poszerzyć asortyment produktów o materiały potrzebne do produkcji obuwia letniego.
Nowe kontrakty
Niebawem Sanwil rozpocznie również produkcję tapicerki samochodowej. Obecnie prowadzi negocjacje z ewentualnymi odbiorcami.
— Trudno na razie określić wartość i wielkość tej produkcji. Obecnie jesteśmy w trakcie negocjacji z angielską firmą Wardlestoreys. Wysłaliśmy im już trzy kolekcje próbne. Liczymy na podpisanie stałego kontraktu — mówi Anna Zasadna, prezes Sanwilu.
W przyszłym roku przemyska firma zamierza zwiększyć z 50 tys. do 300 tys. mkw. produkcję tkanin paroprzepuszczalnych. Są to tkaniny podobne do wykorzystywanych m.in. przez producenta odzieży sportowej — firmę Alpinus. Sanwil stawia także na tapicerkę meblową i planuje zwiększenie jej wytwarzania z 500 tys. do 800 tys. metrów.
Trudny rok
Działania te mają na celu wyprowadzenie firmy z dołka, w jakim się znalazła po załamaniu rynku wschodniego. Główny odbiorca — Złotoryjska Fabryka Obuwia — ogłosiła upadłość. Jej zamówienia stanowiły 8,5 proc. ogółu zamówień Sanwilu. Drugi co do ważności kontrahent firmy — Sanko Przemyśl — ograniczył zamówienia o połowę. Innym partnerom handlowym z branży obuwniczej również nie wiedzie się dobrze.
— To był bardzo ciężki rok dla Sanwilu. Przychody ze sprzedaży spadły o ponad jedną trzecią. Jedynie dzięki temu, że staramy się poszerzać produkcję o artykuły spoza branży obuwniczej, udało nam się uniknąć pułapki zadłużenia — podkreśla Anna Zasadna.
Branżowy ale skromny
Władze Sanwilu chętnie widziałyby w swojej firmie inwestora branżowego, ale jako udziałowca mniejszościowego.
— Inwestor branżowy z udziałem większościowym mógłby ograniczać nasz rozwój. Nie prowadzimy jednak jeszcze żadnych rozmów z potencjalnymi inwestorami — poinformowała prezes Zasadna.
Sanwil, który w lutym zadebiutował na rynku równoległym giełdy, zatrudnia 407 osób.