Przez lata, gdy mówiło się SAP, to miało się na myśli rozwiązania informatyczne do zarządzania przedsiębiorstwami (systemy ERP). Marka niemieckiego giganta stała się w Polsce wręcz synonimem tego oprogramowania. Udało się jej zdominować dużą część tego rynku. Jednak od kilku kwartałów rynek ERP stoi w miejscu. Kto miał kupić tego typu rozwiązania, już to zrobił. W efekcie ciężko o zwyżki, a SAP ma większe ambicje. Pomóc w ich osiągnięciu ma nowa szefowa polskiego SAP: Kinga Piecuch, która do firmy trafiła na początku roku. Nie zasypia gruszek w popiele, tylko odważnie rzuca rękawicę rynkowi.
![NOWA TWARZ:
Kinga Piecuch
rządzi SAP Polska
od początku roku.
Zastąpiła Grzegorza
Rogalińskiego,
który kierował
firmą dekadę.
Nowa prezes
nie ukrywa, że jej
celem jest zmiana
wizerunku SAP
w Polsce. [FOT. ARC] NOWA TWARZ:
Kinga Piecuch
rządzi SAP Polska
od początku roku.
Zastąpiła Grzegorza
Rogalińskiego,
który kierował
firmą dekadę.
Nowa prezes
nie ukrywa, że jej
celem jest zmiana
wizerunku SAP
w Polsce. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/9aeea86c-1dca-41c7-bbf8-97b2acbec8cd/5560914a-201d-5e5f-adf3-29e54bfa267d_w_830.jpg)
— W tym roku chcemy podwoić przychody — deklaruje prezes SAP Polska.
Przepis na sukces
Jak to zrobić na rynku, który praktycznie stoi w miejscu? Przepis na sukces jest prosty — SAP pożegluje na nowe wody.
— Zmieniamy wizerunek w Polsce. SAP ma przestać kojarzyć się wyłączenie z rozwiązaniami ERP. Mamy o wiele więcej do zaoferowania — tłumaczy Kinga Piecuch.
SAP ma rozwiązania IT dla każdego segmentu rynku: począwszy od największych banków, a skończywszy na najmniejszych przedsiębiorcach. Mimo że były one w ofercie informatycznego giganta, to w Polsce nie były priorytetem. W tym roku SAP Polska szeroko otworzy drzwi dla nowych klientów.
— Mało kto wie, ale mamy własny system centralny dla banków, który będziemy oferować w Polsce. Tak samo jak rozwiązania antyfraudowe. W zakresie hurtowni danych pracujemy już nad trzema wdrożeniami w polskich bankach. Sektorom telekomunikacyjnemu i publicznemu chcemy zaoferować rozwiązania z zakresu big data. Ponadto w Niemczech SAP jest największym dostawcą rozwiązań IT dla służby zdrowia. Podobnie może być w Polsce — mówi Kinga Piecuch.
Przez kilka miesięcy spółka przygotowywała się do ekspansji. Powiększyła o 20 proc. dział sprzedaży i powołała do życia komórki odpowiedzialne m.in. za sektory bankowy i telekomunikacyjny.
Nowe obszary mają dać spółce nawet 50 proc. tegorocznej nowej sprzedaży. Reszta cały czas będzie pochodzić ze sprzedaży rozwiązań ERP.
Stare dla nowych
SAP nie zamierza zaniedbać rozwoju w segmencie, którego jest rynkowym liderem (w ubiegłym roku miała ponad 40 proc. udziałów w polskim rynku ERP).
— Chcemy zaoferować rozwiązania ERP w sektorze publicznym. Coraz więcej urzędów dochodzi do wniosku, że potrzebuje systemów IT do sprawniejszego zarządzania działalnością. Pod względem wielkości nie różnią się one od największych firm i zatrudniają często ponad 1 tys. pracowników.
Będziemy także walczyć o klientów z sektora małych i średnich firm. Mamy olbrzymią sieć współpracujących z nami podmiotów, co jest naszą przewagą nad konkurencją. Chcemy to wykorzystać — mówi szefowa SAP Polska. To zła informacja dla polskich dostawców ERP, takich jak Comarch, BPSC czy Asseco Business Solutions. Do tej pory żyły one z kontraktów z średnimi i małymi firmami, którymi SAP się nie interesował. Spółka kończy z takim podejściem.
— Jestem zainteresowana każdym, nawet najmniejszym, zamówieniem — deklaruje prezes SAP Polska. Jeśli spółce uda się zrealizować plany, może szybko awansować do grona dziesięciu największych firm IT w Polsce. Według rankingu TOP 200 miesięcznika „Computerworld”, w 2012 r. spółka miała 435 mln zł przychodów, co dało jej 21. miejsce na rynku. Jej sąsiadami są giełdowe spółki IT Sygnity i Qumak. SAP Polska nie ujawnia na razie przychodów, które wypracowała w 2013 r.
— Ubiegły rok był dla nas trudny. Wierzę, że ten rok będzie bardzo, bardzo dobry — mówi Kinga Piecuch.
Tradycyjne IT nie tuczy
MICHAŁ CZERWIŃSKI
analityk Trigon DM
Od kilku lat rynek IT nie rozwija się już tak dynamicznie, jak wcześniej, a prognozy mówią, że tak będzie w przyszłości. Co prawda rynek IT nadal będzie rósł, ale jego dynamika będzie bardzo niska — jednocyfrowa. Dlatego też plan podwojenia przychodów w krótkim czasie należy ocenić jako bardzo ambitny. Niewiele jest spółek, które mogą pochwalić się takim osiągnięciem. Jeśli nie mówimy o małych firmach, w których wystarczy jeden duży kontrakt, by zdublować sprzedaż, to źródłem takich zwyżek mogą być nowe rozwiązania informatyczne. Branża IT zmienia swój model biznesowy i przechodzi od tradycyjnie rozumianej informatyki w kierunku rozwiązań mobilnych czy też chmurowych. To one mogą generować szybki wzrost przychodów.