Sąsiedzi doceniają nasze materiały budowlane

Monika Niewinowska
opublikowano: 2002-02-18 00:00

Firma Śnieżka — Farby i Lakiery jest jednym z nielicznych przedsiębiorstw, którym udaje się w utrzymać niezmiennie imponującą dynamikę wzrostu w całym okresie działalności — czyli kilkunastu lat. W latach 1990-94 obroty firmy wzrastały około 100 proc. rocznie. Do roku 1997 wzrost był nieco wolniejszy, wahał się bowiem w okolicach 50 proc., po to jednak, aby w 1998 r. powrócić do poprzedniego poziomu, na którym utrzymuje się do dziś. Kazimierz Mikrut, prezes i założyciel firmy, upatruje podłoża swojego sukcesu w trzech podstawowych czynnikach — wysokiej jakości produktów, otwartości na rynki wschodnie oraz bacznej obserwacji poczynań konkurencji.

— Zawsze staraliśmy się śledzić działania konkurencji i uczyć się na jej, a nie własnych, błędach. Muszę też przyznać, że od początku znajdowaliśmy się w nieco korzystniejszej sytuacji niż pozostałe firmy z naszej branży. Będąc zawsze przedsiębiorstwem prywatnym nie mieliśmy tak typowych dla firm państwowych problemów, jak na przykład przerost zatrudnienia — podkreśla Kazimierz Mikrut.

Na początku lat 90. firma przechodziła liczne zmiany strukturalne i własnościowe. W tym okresie powstały również trzy terenowe oddziały produkcyjne firmy. Jeden z nich został zlokalizowany na Ukrainie.

— Od początku dużo han- dlowaliśmy ze Wschodem. W 1990 r. uznaliśmy, że nadszedł najwyższy czas, aby otworzyć tam zakład produkcyjny. Wybraliśmy Ukra-inę ze względu na bardzo duży potencjał tego rynku. Z naszymi towarami jesteśmy również obecni u innych wschodnich sąsiadów, na Białorusi czy w obwodzie kaliningradzkim — mówi Kazimierz Mikrut.

Kraje byłego Związku Radzieckiego znajdują się obecnie w fazie dosyć dużego wzrostu gospodarczego. Rozwój gospodarczy zawsze pociąga za sobą wzrost inwestycji budowlanych. Zdaniem Kazimierza Mikruta, ciągłemu zwiększaniu wolumenu sprzedaży na tych rynkach sprzyja również mentalność jego mieszkańców. W przeciwieństwie do Polaków mają oni zwyczaj bardzo częstego odświeżania budynków. Bywa, że malują je nawet kilka razy w roku.

Niełatwa sytuacja polskiej gospodarki, a szczególnie kryzys w budownictwie, który od jakiegoś czasu ma miejsce w naszym kraju, nie pozostały obojętne również dla branży farb i lakierów. Spadek popytu nie jest jednak tak znaczący, jak to ma miejsce w przypadku producentów i dystrybutorów materiałów budowlanych.

— Zauważamy pewien regres na rynku farb i lakierów, na razie nie jest on jeszcze na tyle znaczący, aby móc zagrozić istnieniu, a nawet dalszemu rozwojowi naszej firmy. Powiedziałbym, że odczuwamy go w tej chwili przede wszystkim w postaci wzrostu konkurencji, wywołanej zacieśnieniem rynku. Na razie nie obawiamy się większych problemów — mówi Kazimierz Mikrut.

Twierdzi on, że popyt na farby i lakiery, szczególnie te atrakcyjne cenowo, nie jest tak bardzo wrażliwy na wahania koniunktury, jak inne gałęzie związane z branżą budowlaną. Dlatego właśnie w najbliższej przyszłości planuje on dalszy rozwój palety oferowanych w niewysokich cenach farb.