Satelity mogą chronić samochody

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2003-11-24 00:00

Od lat trwa walka inżynierów ze złodziejami samochodów. Ostatnio coraz więcej mówi się o satelitarnych systemach umożliwiających monitorowanie aut.

W salonach jest szeroka gama systemów zabezpieczeń, jednak czy jest wśród nich taki, którego złodzieje nie złamią? Policyjne statystyki pokazują, że raczej nie.

Można jednak zainstalować w aucie zabezpieczenia, które znacznie utrudnią kradzież i, co więcej, jeśli ta już nastąpi, ułatwią zlokalizowanie skradzionego pojazdu. Mowa tu oczywiście o systemach opartych na technologii GPS (Global Positioning System).

— Ukradziony samochód można odzyskać, nasze urządzenie pozwala na lokalizację pojazdu, który odjechał w nieznane. Co więcej, utrudnia jego kradzież — tłumaczy Mirosław Kleniewski dyrektor pełnomocnik ds. monitoringu w firmie Mobitel.

Mobitel oferuje system satelitarnego nadzoru pojazdów ActiveSafe, który opiera się właśnie na technologii GPS.

— GPS jest chyba najskuteczniejszym w tej chwili narzędziem umożliwiającym monitoring pojazdów — mówi — mówi Janusz Substelny, dyrektor ds. nowych technologii w firmie Liberty Poland.

Małe ale skuteczne

Monitoring satelitarny, GPS czy namierzanie samochodu, choć brzmią dość groźnie, to wcale tak nie wyglądają.

Samochód, który ma zamontowane takie urządzenia nie różni się niczym od innych pojazdów na drodze. Zazwyczaj montuje się po prostu specjalne, małe urządzanie lokalizujące oraz system uniemożliwiający włączenie silnika.

Obsługa samochodu wyposażonego w system polega na tym, że kierowca rozpoczynając jazdę wpisuje specjalny kod autoryzacji, który informuje pojazd, że znajduje się we właściwych rękach. Twórcy tych zabezpieczeń pomyśleli także o przypadkach kradzieży z napadem — kiedy kierowca jest wyciągany z własnego samochodu.

— Po otwarciu drzwi znowu trzeba wpisać odpowiedni kod, jeśli tak się nie stanie, to auto po kilku kilometrach samo się zatrzyma. Do tego momentu kierowca ma czas poinformować centrum monitoringu o zdarzeniu, a my uruchamiamy procedurę poszukiwania samochodu — mówi Mirosław Kleniewski

Zabezpieczenia tego typu niestety nie należą do najtańszych. Montaż niezbędnych urządzeń to koszt 4,5-5 tys zł. Do tego dochodzi miesięczny abonament za monitoring wynoszący 150-200 zł.

— To już klient decyduje, czy mu się opłaca, pamiętajmy jednak, że nasze systemy montujemy w samochodach wartych nawet kilkaset tysięcy złotych — dodaje Mirosław Kleniewski.

Można tylko szukać

Jeśli ktoś nie chce montować systemu monitoringu, może wybrać opcję jedynie poszukiwania pojazdu w wypadku kradzieży. Takie rozwiązanie oferuje na przykład firma LoJack.

— Nie monitorujemy pojazdów, nie zabezpieczamy ich przed kradzieżą. Nasze urządzenie pozwala na odnalezienie auta dopiero po jego kradzieży — tłumaczy Renata Różycka, dyrektor regionalny sprzedaży w spółce LoJack.

Firma montuje w samochodzie specjalny moduł, który aktywuje się w momencie zgłoszenia kradzieży przez właściciela pojazdu. Urządzenie zamontowane w pojeździe emituje sygnał, który namierzają odbiorniki zamontowane w samochodach lub samolotach poszukiwawczych.

Ta wersja ochrony własnego pojazdu jest sporo tańsza. Montaż i aktywacja modułu lokalizującego to koszt około tysiąca zł, a miesięczny abonament to wydatek około 90 zł.

Możesz zainteresować się również: