W poniedziałek notowania ropy brent na giełdzie w Nowym Jorku rosną o 2,5 proc., sięgając pułapu 47,20 USD i odrabiając w ten sposób większą część piątkowych strat. W czasie dwudniowych rozmów w Wiedniu, poprzedzających nieformalny środowy szczyt w Algierze, Arabia Saudyjska i Iran wyraźnie zbliżyły stanowiska. Saudyjczycy zaproponowali zmniejszenie własnego wydobycia do poziomu ze stycznia, jeśli Iran zgodzi się na limit własnej produkcji, poinformował w niedzielę algierski minister energii Noureddine Boutarfa.
- Saudyjczycy zmiękczają swoje stanowisko. Z punktu widzenia Irańczyków, to nie mogą oni już znacząco zwiększyć wydobycia, więc zgoda na zamrożenie produkcji nie uderzyłaby w nich w horyzoncie 12-18 miesięcy tak bardzo – powiedział Bloombergowi Richard Gorry, dyrektor w JBC Asia.
W sierpniu saudyjska produkcja ropy sięgała rekordowych 10,7 mln baryłek dziennie, w porównaniu z 10,2 mln baryłek dziennie notowanymi w styczniu. Tymczasem jeszcze w piątek 3,1-procentową przecenę ropy wywołały wypowiedzi stron ewentualnego porozumienia. Przedstawiciel rządu w Rijadzie stwierdził, że nie spodziewa się osiągnięcia porozumienia już na szczycie w Algierze. Według nieoficjalnych informacji przedstawiciele Rosji uzależnili udział w rozmowach od dojścia do porozumienia przez kraje OPEC.
- Wygląda na to, że upubliczniając takie informacje, każda ze stron próbuje poprawić przed rozmowami własną pozycję negocjacyjną. Jeżeli porozumienie, nawet symboliczne, zostanie osiągnięte, będzie to korzystne dla cen – komentował w rozmowie z Bloombergiem Michael Poulsen, analityk Global Risk Management.
Notowania ropy brent w ostatnich dwóch latach. Źródło: Boomberg.


