Scanmed idzie na zakupy

Alina Treptow
opublikowano: 2013-10-04 07:40

Spółka medyczna chce przejmować przychodnie i szpitale. Liczy też na turystów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Nie do hotelu nad morze czy górskiego pensjonatu, ale do polskich szpitali zaczynają przyjeżdżać zagraniczni turyści. Sieć medyczna Scanmed, kontrolowana przez fundusz Black Lion TFI, podaje, że obecnie klienci z zagranicy generują 9 proc. przychodów całej grupy.

— Liczymy, że ten udział zwiększy się w 2014 r. do 12 proc. Mamy pacjentów z Europy, Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu — wymienia Joanna Szyman, prezes Scanmedu. Twierdzi, że rośnie liczba pacjentów z dwóch ostatnich regionów.

Część tamtejszych krajów nie ma ani infrastruktury medycznej, ani kadry. Dlatego chętnie wysyłają obywateli m.in. do Polski. Koszty leczenia znacznej części chorych pokrywają ich rodzimi płatnicy, choć są również pacjenci, którzy sami płacą za usługi.

— Do tej grupy można zaliczyć Rosję i Ukrainę. Obywatele tych krajów są w stanie z własnej kieszeni finansować leczenie, również szpitalne — mówi Joanna Szyman.

Medyczna obsługa cudzoziemców, zwłaszcza z bardziej egzotycznych rejonów, to ciężki kawałek chleba. Bariery językowe, kulturowe i religijne — to tylko niektóre trudności czekające polskich medyków. Ale to dla polskich firm dodatkowe wpływy — coraz bardziej znaczące.

Spore nadzieje wiążą z dyrektywą o transgranicznym przepływie pacjentów, która wejdzie w życie pod koniec października. Ma ona ułatwić obywatelom UE leczenie się w innych krajach wspólnoty. Zdaniem Pracodawców RP, to szansa dla polskiej branży medycznej, bo jesteśmy tańsi niż Europa Zachodnia. Tamtejszym płatnikom będzie się opłacało przysyłać chorych nad Wisłę. Jednak zdaniem Joanny Szyman, korzyści z dyrektywy będą odroczone w czasie.

— Trzeba się też liczyć z silną konkurencją — uważa Joanna Szyman. Do czasu wejścia w życie nowego prawa krakowska grupa nie zamierza próżnować. Planuje przejęcia.

— Obecnie prowadzimy rozmowy z 3-5 podmiotami — twierdzi prezes Scanmedu.

Firma wzięła na celownik szpitale specjalistyczne i wieloprofilowe na południu Polski. Z finansowaniem nie powinna mieć problemów, bo ze sprzedaży 7,3 mln akcji pozyskała na giełdzie blisko 33 mln zł. Część funduszy przeznaczy na zakup pozostałych akcji w spółce deweloperskiej, która zarządza szpitalem św. Rafała, a około 17 mln zł na inwestycje — infrastrukturę, zakup sprzętu medycznego, oprogramowanie IT i akwizycje.

Obecnie w skład grupy wchodzą krakowski szpital św. Rafała i 23 przychodnie. Na koniec 2013 r. jej przychody wyniosą 90,8 mln zł, zysk operacyjny 3,8 mln zł, a EBITDA 10,4 mln zł. W przyszłym roku będzie to odpowiednio 115, 6,7 i 13,2 mln zł. Obecnie ok. połowy przychodówgrupy generują usługi komercyjne. W długofalowych planach Scanmed ma też projekty rozwojowe związane ze zjawiskiem starzenia się społeczeństwa.

— W krakowskiej przychodni planujemy otworzyć ośrodek dziennego pobytu dla osób starszych. Inwestycja już ruszyła, jej zakończenie jest planowane na przyszły rok. Pierwsi pacjenci przekroczą próg ośrodka w 2015 r. — mówi Joanna Szyman.

Krakowska grupa nie jest pierwszym podmiotem, inwestującym w tym obszarze. Podobny ośrodek już dzisiaj prowadzi Medicover. Inwestycje w domy starości planuje Lux Med oraz spółki z portfela KGHM TFI. Adam Rozwadowski, prezes Enel- Medu, uważa, że to właściwy kierunek, choć realizacja takiej strategii nie jest prosta — nie wszystkim firmom zapowiadającym inwestycje w tym obszarze udało się je zrealizować.