Inwestorzy obawiają się że problemy z dostępnością szczepionek (oraz ich specyfikacją) mogą przynieść dłuższe okresy obostrzeń niż pierwotnie zakładano. Dodatkowo, w USA pojawiły się wątpliwości czy demokraci będą w stanie w przeforsować cały zapowiadany pakiet stymulacyjny o wartości 1,9 bln USD w przypadku sprzeciwów republikanów. Wspiera to nieco dolara, wskutek czego koszyk dolara notuje tygodniowe maksimum. Sam kurs EUR/USD waha się jednak w dość ograniczonym zakresie. Większość aktywów jest w konsolidacji, a inwestorzy czekają na nowe impulsy.
Podobnie przestawia się sytuacja wokół złotego, który nie notuje podwyższonej zmienności, oscylując nad poziomem 4,5 zł za euro. Z jednej strony scenariusz globalnej, lekkiej korekty powinien sprzyjać odpływowi kapitału z walut rynków wschodzących. Z drugiej rynek ma świadomość działań NBP z grudnia, gdzie zejście do 4,4 zł może spotkać się z reakcją instytucji. Część obserwatorów zakłada jednak, iż NBP nie wróci obecnie do interwencji, a pośrednie cele zostały osiągnięte. Dane makro (jak lepsze wskazanie przemysłowe za grudzień) nie znajdują odbicia w handlu na rynku walutowym. Globalnie wydaje się, iż inicjatywa co do dalszych zmian na rynkach jest po stronie amerykańskich giełd, gdzie trwa sezon wyników kwartalnych.