Zarządzanie usługami wodno- -kanalizacyjnymi to domena samorządów. Przejmowanie tych kompetencji przez prywatnych partnerów to wciąż rzadkość. Na taki eksperymentalny krok zdecydowali się włodarze Konstancina-Jeziorny. Saur Polska, który w naszym kraju działa od dwóch dekad, pochwalił się podpisaniem umowy z podwarszawską gminą, dotyczącej oczyszczania ścieków. Zastosowano formułę partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
— To jedyna tego typu umowa w Polsce. Zaproponowaliśmy model inwestycji, który nie wpływa na zadłużenie gminy. Mamy nadzieję, że będzie można go powielić w innych samorządach. Polska jest jednym z podstawowych kierunków rozwoju grupy i wiążemy z nią ogromne nadzieje — deklaruje Michel Fourré, prezes Saur Polska i dyrektor ds. międzynarodowych grupy Saur. Prezes twierdzi, że podpisanie umowy odbiło się szerokim echem w środowisku samorządowym. — Rzeczywiście, dzwonią do nas gminy z całej Polski i dopytują o zasady przedsięwzięcia.
Z reguły kontaktują się z nami te samorządy, które w ogóle nie mają oczyszczalni ścieków. Nasza sytuacja była jednak specyficzna, bo na terenie gminy działała oczyszczalnia z lat 60., która należała do prywatnej firmy. Saur ją wykupiłi zobowiązał się do modernizacji i eksploatacji sieci przez 32 lata — mówi Ryszard Machałek, zastępca burmistrza Konstancina-Jeziorny. Wartość inwestycji wyniesie „kilkanaście milionów złotych”.
— Naszym wynagrodzeniem będzie opłata gminy za oczyszczanie ścieków liczona według taryfy, którą co roku uchwala rada miejska. Wkładem miasta w inwestycję są ścieki — mówi Michel Fourré.
— Opłata na rzecz Saur będzie uiszczana przez miejski Zakład Gospodarki Komunalnej, który nie tylko odpowiada za przyjmowanie śmieci, ale też rozlicza ścieki — dodaje Ryszard Machałek.
— Umowa w Konstancinie jest przykładem na to, że PPP może być realizowane na różne sposoby. Jak widać, nie zawsze wkładem podmiotu publicznego musi być nieruchomość pod inwestycję. Pozytywne jest to, że partnerzy potrafią być elastyczni i znaleźć kompromis — komentuje Michał Prochwicz, adwokat w kancelarii Salans. Francuska spółka ma już na koncie przedsięwzięcie w quasi-PPP z Gdańskiem, gdzie od 20 lat oczyszcza ścieki. Saur Polska ubiegał się też o inne zadania w trybie koncesji na usługi w sektorze wodno-kanalizacyjnym. Obecnie uczestniczy w dwóch postępowaniach w Kłodzku i Michałowicach. Chodzi o usługę eksploatacji sieci wodociągowo-kanalizacyjnej w koncesji (tzw. małe PPP).
— Naszym celem jest głównie sektor wodno-kanalizacyjny w Polsce, w który rocznie chcemy inwestować kilka milionóweuro. Dziś zaledwie 4-5 proc. rynku jest w rękach prywatnych. Gminy pobudowały oczyszczalnie i sieci z pieniędzy unijnych i nie wiedzą, jak efektywnie nimi zarządzać. Poza tym są zadłużone, dlatego chcemy im proponować takie modele współpracy jak w Konstancinie — mówi prezes Saur Polska. W przyszłości w kręgu zainteresowań spółki znajdzie się też sektor gospodarki odpadami.
— Będziemy zainteresowani kupnem, rozbudową oraz eksploatacją sortowni lub innych zakładów, np. spalarni. Polska musi przyspieszyć realizację takich projektów, a samorządy — nabrać zaufania do podmiotów prywatnych — dodaje Michel Fourré.