Sebastian Kulczyk ma do dyspozycji nawet miliard złotych

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2008-04-09 21:10

Kapitału nam nie zabraknie. Zainwestujemy tyle, ile będzie ciekawych projektów — mówi Sebastian Kulczyk.

Odważne zapowiedzi — od tego zaczyna Phenomind Ventures, nowy gracz na rynku funduszy venture capital, założony przez Sebastiana Kulczyka.

— Chcemy być czołowym funduszem venture capital pod względem jakości projektów, szybkości ich zdobywania, wielkości funduszu, ale co najważniejsze — jego wyników — zapowiada Sebastian Kulczyk, prezes Phenomind Ventures.

— Chcemy osiągać przynajmniej 30-procentowy zwrot z inwestycji rocznie. To dużo więcej niż nasi konkurenci — dodaje Piotr Pajewski, dyrektor zarządzający Phenomind Ventures.

Na IT się zarabia

Wczoraj jako pierwsi napisaliśmy, jaki pomysł na biznes mają: Sebastian Kulczyk, Michał Grzybkowski, Michał Michalski i Piotr Pajewski. Prowadzą Phenomind Ventures, fundusz, który poszuka spółek z sektora nowych technologii. Stworzyli już grupę firm, która działać będzie na potrzeby spółek portfelowych, od księgowości po agencję marketingu interaktywnego. Dlaczego wybrali nowe technologie?

— Na surowcach znamy się słabiej. Chcemy być postrzegani nie jako zespół finansistów, którzy pytają tylko o cyfry, ale jako specjaliści, którzy potrafią dostrzec potencjał projektów i mają kompetencje, aby je rozwinąć — mówi Sebastian Kulczyk.

— Polska to rynek o ogromnym potencjale, bo dopiero się rodzi, a przy tym jesteśmy dużym krajem. Powszechnie wiadomo też, że kształcimy świetnych informatyków i trzeba to wykorzystać — dodaje Piotr Pajewski.

Fundusz nie ma zapisanego minimalnego progu inwestycji.

— Wszystko zależy od realnych potrzeb firmy. Nie mamy ustalonego progu udziałów, który chcemy obejmować w spółkach. Na pewno jednak w umowach będziemy sobie gwarantowali wpływ na bieżącą działalność. Nasz fundusz nie będzie tylko dawcą kapitału. Będziemy także angażować się w działalność operacyjną — mówi Piotr Pajewski.

Na dużą skalę

Właśnie potencjalne zyski skłoniły jedynego do tej pory inwestora do powierzenia pieniędzy Phenomind Ventures.

— Kulczyk Holding dotychczas nie był obecny w tym sektorze. Możliwości zarabiania na tym rynku są tak duże, że grzechem byłoby go pominąć — mówi Sebastian Kulczyk.

Na razie kwota, jaką dysponuje Phenomind Ventures, owiana jest tajemnicą. Wkrótce do Kulczyk Holding mają dołączyć następni.

— Będziemy zdobywać kapitał od inwestorów międzynarodowych. Kulczyk Holding nie musi być dominującym akcjonariuszem funduszu. Za rok możemy zarządzać 300 mln, 500 mln, a nawet 1 mld zł. Nie sądzę, aby zdobycie kapitału stanowiło problem. Pytanie, ile znajdziemy ciekawych projektów — mówi Sebastian Kulczyk.

Dodaje, że Phenomind przeanalizował już około 200 projektów. W pierwszy z nich zainwestuje w ciągu kilki dni.

Obok giełdy

Dzięki Phenomind Ventures skorzystać może też giełda.

— Inwestujemy na 3-5 lat. Nie mamy preferencji, czy będziemy wychodzić ze spółek przez giełdę, czy przez sprzedaż inwestorowi. New Connect wydaje się jednak dobrym miejscem dla takich spółek — mówi Piotr Pajewski.

Phenomind Ventures nie pali się do pójścia śladem innych funduszy: MCI, BBI, Capital Partners czy IQ Partners, które są notowane na giełdzie. Dla nich giełda miała być źródłem kapitału, prestiżu i wiarygodności.

— Giełda jest po to, by zdobywać kapitał, a my nie powinniśmy mieć problemu ze zbieraniem go poza nią. Na razie nie rozważamy debiutu. Jeśli chodzi o prestiż i medialność — to też raczej nie będziemy mieli z tym problemu — mówi Sebastian Kulczyk.

— Giełda dla funduszu nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. W pierwszym okresie są straty, a nie wszyscy giełdowi gracze to rozumieją. Wymusza też wycenę spółek co kwartał — dodaje Piotr Pajewski.

Grzegorz Nawacki, [email protected]