Sprawa dotyczy niedawnego ogłoszenia przez twórcę i szefa Tesli zamiaru wycofania spółki z giełdy. Elon Musk zasugerował to na Twitterze nie ujawniając żadnych szczegółów, ale podając ewentualną cenę wykupu akcji, dużo wyższą od rynkowej. Reakcją rynku był wyraźny wzrost kursu Tesli. Po trwającej dwa dni euforii, podczas której kurs rósł nawet o 11 proc., akcje spółki zaczęły tanieć. Musk w następnych dniach ujawniał kolejne informacje dotyczące wycofania Tesli z giełdy. Rada dyrektorów spółki podała jednak, że formalnie propozycji nie zgłosił.

Eksperci oceniają, że działania Muska są ryzykowne. Choć spółki w USA mogą informować o swoich planach przez media społecznościowe, to zwykle jednocześnie publikują tradycyjne komunikaty.
Wiadomo już, że batalię sądową z szefem Tesli stoczą inwestorzy grający na spadek kursu spółki. Pozew w sprawie wpisów Muska złożył Kalman Isaacs, według którego szef Tesli z premedytacją manipulował rynkiem, aby spowodować straty inwestorów „grających na krótko”, do których nigdy nie ukrywał dużej niechęci.