Sejm odgrzewa stary pomysł

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-10-17 00:00

Komisja finansów poparła poprawkę wprowadzającą 50-proc. stawkę PIT dla najbogatszych. Resort finansów nie protestował.

Rewolucji podatkowej chce sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Nie chodzi jednak o wprowadzenie podatku liniowego.

19 z 27 głosujących posłów poparło poprawkę przewidującą wprowadzenie czwartej stawki w podatku PIT. Miałaby ona wynieść 50 proc. po przekroczeniu przez podatnika 250 tys. zł dochodu do opodatkowania. Poprawkę zgłosiła posłanka Anna Filek z SLD. To oczywiście woda na młyn dla resortu finansów. Wiceminister Elżbieta Mucha poinformowała, że przyjęcie tej poprawki zwiększy dochody budżetu o 829 mln zł. Jej zdaniem, nowa stawka podatkowa objęłaby kilkadziesiąt tysięcy osób.

Co gorsza, o takim rozwiązaniu myślą też dycydenci z SLD. Pośrednio przyznał to Jerzy Hausner. Na pytanie, czy na przedwczorajszym spotkaniu liderów SLD dyskutowano o takiej propozycji, wicepremier odpowiedział w ten sposób:

— Była o tym mowa w momencie, w którym akurat wyszedłem. Ale tam nie mówiono nawet o 50-proc., tylko o 45-proc. stawce. Stanowisko premiera w tej sprawie było takie: nie rozstrzygajmy tej sprawy, zróbmy dodatkowe spotkanie przed głosowaniem — tak cytuje wicepremiera PAP.

Zaznaczył, że jest przeciwny 50--proc. stawce. Poinformował zarazem, że rząd ma przedyskutować tę propozycję we wtorek.

Propozycja wprowadzenia dodatkowej stawki dla najbogatszych nie jest całkowitą nowością. Niemal rok temu — w listopadzie 2002 r. — podobny pomysł miało Ministerstwo Finansów, kierowane wówczas przez Grzegorza Kołodkę. Według naszych informacji, w resorcie pracował wtedy zespół przygotowujący reformę finansów państwa. Postanowiono, że począwszy od 2004 r. zostanie wprowadzona 50-proc. stawka PIT. Historia zatoczyła koło.