Sejm weźmie pod lupę program

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-02-17 00:00

Komisja skarbu chce przedstawić podczas debaty plenarnej uchwałę negatywnie oceniającą NFI i być może zaangażuje służby specjalne.

Mimo że na sali obrad komisji skarbu, która zajęła się oceną raportu resortu skarbu, dotyczącego działalności narodowych funduszy inwestycyjnych (NFI), frekwencja była mizerna, to obecni na sali posłowie nie szczędzili słów krytyki. Te płynęły przede wszystkim pod adresem pomysłodawców przedsięwzięcia oraz firm zarządzających funduszami. Sprawa dotyczy planu prywatyzacji 512 spółek. Według posłów, w większości z nich firmy zarządzające wyprowadziły majątek, posyłając pracowników na bruk. W tym czasie wysokie koszty operacyjne w postaci pensji, opiewały na 1 mln USD.

— To, co się dzisiaj dzieje wokół sprawy PZU czy Orlenu, jest kroplą w morzu tego, co stało się wokół NFI. Jeżeli nie teraz, to za pół roku powinna się tym zająć komisja śledcza. Ten program przyczynił się do tego, że prywatyzacja w Polsce kojarzy się z przekleństwem — tłumaczy Kazimierz Marcinkiewicz, przewodniczący komisji, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Komisja zwróci się do marszałka o przedstawienie raportu na plenarnym posiedzeniu Sejmu wraz z listą osób zatrudnionych jako kadra zarządzająca NFI. Posłowie chcą, by uchwała wzywała także do zaangażowania służb specjalnych.

— To było zbiorowe oszustwo. Trzeba koniecznie sprawdzić, ilu pracowników resortu skarbu w latach 1993-95 pracowało później w firmach zarządzających funduszami. Sam znam kilkanaście nazwisk z najwyższego świecznika. Ten proceder został ułożony pod konkretnych ludzi. My w tym czasie śmialiśmy się z pomysłu Lecha Wałęsy o przekazaniu każdemu obywatelowi 100 mln zł. Czy nie było to uczciwe względem obywateli? — zastanawia się Czesław Pogoda, poseł SdPl.

Czy wszystko jest jednak takie proste?

— Kiedy trzy lata temu raport NIK wskazywał na nieprawidłowości w NFI, to jakoś wszyscy parlamentarzyści nabrali wody w usta — podkreślał jeden z posłów.

Możesz zainteresować się również: