Będzie interpelacja w sprawie niemieckiego Atlasa, który ma zbudować system ochrony granic, choć przegrał przetarg z polskim Ster-Projektem.
Stanisław Janas, szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, zamierza złożyć interpelację poselską w sprawie kontrowersyjnego wyboru niemieckiej firmy Atlas Elektronik na wykonawcę radarowego systemu ochrony granicy morskiej. Przypomnijmy, że firma ta przegrała przetarg z polskim Ster-Projektem, ale dzięki interwencji Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej (PKE) podpisała kontrakt z resortem spraw wewnętrznych.
— Argumenty polskiej firmy, która wygrała przetarg, są nie do zbicia. Nie rozumiem, dlaczego podjęto decyzję o podpisaniu umowy wbrew wynikom przetargu — mówi Stanisław Janas.
Kontrowersji nie brak
Całą sprawę opisaliśmy wczoraj. Chodzi o przetarg na radarowy system ochrony granic morskich wart w całości nawet 200 mln zł (przetarg na granice lądowe będzie rozpisany później).
Oferta Ster-Projektu w konsorcjum z brytyjskim Denbridge dwa razy została przez komisję przetargową uznana za najlepszą. Mimo to Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej odrzuciło wynik i uznało ofertę Ster-Projektu za nieważną, sugerując MSWiA podpisanie umowy z drugim oferentem — niemieckim Atlasem (w konsorcjum z Warszawskim Przedsiębiorstwem Robót Telekomunikacyjnych).
MSWiA we wczorajszym oświadczeniu podkreśliło m.in., że w opinii komisji przetargowej oferta Ster-Projektu była złożona prawidłowo. Jednak „w związku ze stanowiskiem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej (...) i upływającym terminem kontraktowania” resort zdecydował się podpisać umowę z firmą następną w rankingu.
To niedopuszczalne
Wszyscy rozumieją, że skoro pieniądze są z UE, a tak był finansowany przetarg, PKE może dbać o interesy firm unijnych. Byle nie za bardzo. Przetarg na ochronę granic to zapewne nie pierwszy przypadek tego typu.
— Mieliśmy już do czynienia z podobnymi naciskami z UE. Jeżeli będziemy się na nie godzić, to skażemy się na członkostwo drugiej kategorii — mówi Janusz Piechociński, poseł PSL.