SEKTOR FARMACEUTYCZNY PRZESTAŁ BYĆ ATRAKCYJNY
Gorsze od prognoz wyniki dystrybutorów leków obniżyły ich giełdową wycenę
POWIĄZANIA Z NAJLEPSZYMI: Andrzej Stachnik, członek władz Orfe, jest zadowolony z pozyskania przez firmę wartościowego partnera — holenderskiej firmy OPG. Nie wiadomo jeszcze, czy OPG nie zdecyduje się na wycofanie Orfe z GPW.
Sektor farmaceutyczny postrzegany był przez analityków jako jeden z najbardziej rozwojowych na GPW. Jednak zauważalny w pierwszych miesiącach roku spadek koniunktury całego sektora dystrybutorów leków zmusił biura maklerskie do weryfikacji poprzednich prognoz.
Podział polskiego rynku farmaceutycznego pomiędzy największych hurtowników wchodzi już w decydującą fazę. Zdaniem analityków, przyszedł teraz czas na wprowadzenie zagranicznego kapitału. Na razie te wiadomości nie znajdują jednak większego odzwierciedlenia w giełdowej wycenie.
Poza trendem
Skutkiem załamania sektora było widoczne w pierwszym kwartale pogorszenie wyników finansowych. Dystrybutorzy leków, wbrew nadziejom inwestorów stanęli przed faktem spadku przychodów, a tym samym i zysków. Dodatkowo, wysokie koszty konsolidacji sektora rzutowały na osiągane rezultaty. Z tego powodu, spośród czterech spółek z branży obecnych na GPW, dwie notowane są poniżej ceny emisyjnej.
— Inwestorzy odwrócili się od tych spółek. Widać to szczególnie po ostatnich debiutantach, Farmacolu i Prosperze. Trzeba podkreślić, że sytuacja powoli wraca do normy i spółki pokazują coraz lepsze wyniki. Nie jest to jednak w dalszym ciągu to, co mógł zapowiadać koniec minionego roku — mówi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA.
Nieudanym ostatnim debiutem nie był zdziwiony Dariusz Gambuś, prezes katowickiego Farmacolu. Twierdzi on, że inwestorzy powinni ponownie przekonać się do spółki po opublikowaniu wyników za maj, który przyniósł znaczącą poprawę.
Podobnego zdania jest Wojciech Rosicki z PGF.
— Nie jesteśmy zadowoleni z ceny naszych akcji na GPW. Kolejne miesiące poprawią obraz sektora. Dodatkowym bodźcem do wzrostu notowań może być wejście na rynek holenderskiej OPG — tłumaczy przedstawiciel PGF.
Lato bez dystrybucji
Wyniki zaprezentowane przez dystrybutorów leków po czterech miesiącach wskazują na lekką stabilizację. Nastąpił niewielki wzrost przychodów ze sprzedaży (oprócz Orfe), a także zysków. Niemniej jednak należy wziąć pod uwagę, że miesiące letnie cechują się sezonowym spadkiem zamówień. Znacząca poprawa może nastąpić dopiero pod koniec roku. Nie należy jednak oczekiwać, że przedstawione przez spółki prognozy zostaną w 100 proc. wykonane.
— Mieliśmy do czynienia z przesunięciem popytu z pierwszych miesięcy tego roku na końcówkę zeszłego, co wynikało z obaw przed wzrostem cen leków. Na bazie tego ogromnego popytu stworzono bardzo optymistyczne prognozy. Obecnie do gry weszły Kasy Chorych, które ograniczając koszty, zobligowały zatrudnionych lekarzy do wypisywania mniejszej liczby recept — tłumaczy Anna Hess.
Bliżej Europy
Jedyną nadzieją na znaczący wzrost notowań akcji jest obecnie wejście na nasz rynek zagranicznych inwestorów branżowych. Pierwsze kroki w tym kierunku zostały już uczynione. Kilka dni temu warszawska spółka Orfe poinformowała o pozyskaniu nowego inwestora strategicznego, jakim jest holenderski koncern OPG Deelnemingen International. Jak uważają giełdowi analitycy, kwestią czasu jest to, kiedy najwięksi zachodni dystrybutorzy wejdą do innych polskich spółek.
Dotychczas polscy dystrybutorzy nie musieli obawiać się zagranicznej konkurencji. Z uwagi na wysokie koszty tworzenia sieci dystrybucyjnej, starali się omijać nasz rynek. Zwłaszcza że nie mogli — jak to miało miejsce na Węgrzech czy w Czechach — liczyć na szybką prywatyzację sektora, a w szczególności Cefarmów.
Andrzej Stachnik z Orfe postrzega wejście obcego kapitału na ten rynek jako bardzo pozytywny sygnał.
— Powinno to zaowocować lepszym postrzeganiem branży przez inwestorów i wzrostem kursów na GPW. Inwestorzy powinni być zadowoleni z zainteresowania, jakie zgłasza zagranica. W naszym przypadku, pozyskanie OPG to gwarancja bezproblemowego wejścia w struktury Unii Europejskiej — tłumaczy jeden z szefów Orfe.
Problemowe przejęcia
Proces przejęć polskich sprzedawców farmaceutyków będzie narastał, ale na razie będzie dotyczył przede wszystkim mniejszych dystrybutorów.
W przypadku firm większych, główny problem stanowi struktura akcjonariatu. Jak uważa Anna Hess, na przeszkodzie stoi fakt, że głównymi akcjonariuszami pozostają w dalszym ciągu założyciele spółek lub osoby związane z zarządem.
— Taka sytuacja ma miejsce w Farmacolu, Polskiej Grupie Farmaceutycznej czy też Prosperze. Na razie tylko Orfe dzięki dotychczasowemu zagranicznemu udziałowcy (Orphe Holdings Ltd Malta) było najłatwiejsze do przejęcia. Reszta musi jeszcze poczekać — dodaje Anna Hess.